Argentyński piłkarz trafił do szpitala w marcu z powodu żółtaczki. Chorobę wywołało nadmierne picie Maradony. Piłkarz spędził w szpitalu półtora miesiąca, po czym trafił do kolejnego. Tym razem psychiatrycznego, bo przeszedł dodatkowo załamanie nerwowe.

Wyszedł po szesnastu dniach. "Boski" Diego wymknął się po kryjomu z kliniki i odjechał do domu swojej narzeczonej.

Maradona wraca do zdrowia i podobno już go nie ciągnie do butelki. "Teraz najważniejsza jest abstynencja i oszczędzanie wątroby. Na razie nie ma z tym żadnego problemu" - powiedział lekarz Argentyńczyka.