Powodem awantury były finansowe zaległości. Na konta piłkarzy nie wpłynęły pieniądze za tak zwane wyjściówki. Większość Brazylijczyków za pojawienie się na boisku w meczu ligowym inkasuje 500 dolarów. I to bez względu na wynik, jakim kończy się spotkanie - pisze "Przegląd Sportowy".

Finansowe zatory w klubach należących do Antoniego Ptaka to nowość. W Pogoni pieniądze na konta zawodników i trenerów najczęściej wpływały przed terminem. Brazylijczycy przyzwyczajeni byli, że przelewy dochodziły przed końcem miesiąca. Tak jednak w kwietniu nie było... Jeśli sytuacja będzie się powtarzać, strajk jest niemal pewny.

"Nie zaglądałem jeszcze w konto. Wiem jednak, że nawet jeżeli nastąpiłby jakiś poślizg w wypłacie, i tak wybiegłbym na boisko. Występy w lidze są dla mnie najważniejsze" - mówi grający w Pogoni Piotr Celeban. Latynosi myślą jednak inaczej. Dla nich najważniejszy jest stan konta. Większość piłkarzy z ostatniego zaciągu zdaje sobie sprawę, że po zakończeniu sezonu wrócą do ojczyzny. I chcą ze sobą zabrać jak najwięcej pieniędzy.