Ireneusz Jeleń strzelił kolejną bramkę. To trochę dziwne, że nie ma go w kadrze?
Przecież przez kilka miesięcy zmagał się z kontuzją kręgosłupa. Dlatego uznałem, że jeśli nie będzie to absolutnie potrzebne, nie będę go powoływał. Jestem z nim w kontakcie i z jego menedżerem. Będzie bardziej przydatny w kolejnych meczach. Powołania wysyłam na 15 dni przed zgrupowaniem, a więc na 22 dni przed meczem. Zawsze mogę dokonać korekt, ale od czegoś muszę zacząć.

A Tomasz Kuszczak? Ten bramkarz gra w Manchesterze, natomiast Wojciech Kowalewski...
Wojtek jest w tej drużynie od początku i jest potrzebny, a Tomek też miał ostatnio jakieś kłopoty zdrowotne. Spokojnie, odrobiłem dobrze swoją pracę domową. Odrabiam ją siedem dni w tygodniu.

Kolejna kontrowersja. Powołał pan Grzegorza Rasiaka, który od dłuższego czasu siedzi na ławce rezerwowych w Southampton.
Gdybym musiał odstawić wszystkich zawodników, którzy siedzą na ławce, to miałbym problem, kogo powołać. Proszę nie zapominać, że gramy 11 na 11, a nie 5 na 5. Czasami zdarza się, że ktoś ma słabszy okres, albo zagra słabszy mecz. Ale to nie znaczy, że nie powinien grać w kadrze.

Saganowski zagra u pana po raz pierwszy. Co pan o nim wie?
Trochę wiem, bo przecież już powoływałem go na mecz towarzyski z Danią, Wtedy jednak nie mógł zagrać. Obserwowałem go od dłuższego czasu i uważam, że zrobił naprawdę duże postępy. Uznałem, że jest gotowy, żeby wrócić do kadry.

Teraz na Wyspy idzie kolejny nasz gracz, Łukasz Fabiański. Tyle tylko, że jest duże prawdopodobieństwo, że będzie siedział na ławie...
A gdybym ja pana zapytał, czy Fabiański dobrze robi, że idzie do Arsenalu, to by pan powiedział, że źle? No właśnie i niech to będzie moja odpowiedź.

Czy mecze z Armenią i Azerbejdżanem będą kluczowe dla reprezentacji?
Na pewno bardzo ważne. Zazwyczaj na tego typu pytania odpowiadam tak samo: „Kluczowy jest każdy najbliższy mecz”. Bo co z tego, że wygramy najbliższe dwa mecze, skoro zostanie nam jeszcze pięć? Sytuacja jest taka, że pozostałe silne drużyny grają między sobą i ktoś pogubi punkty. Chodzi o to, żebyśmy i my nie pogubili ich przy okazji.

Szansę na debiut ma Mariusz Ujek. Zna pan jego przeszłość, to że handlował meczami?
Oczywiście znam. Co z tego, że ma przeszłość taką albo inną? Mnie interesuje to, jak gra. Nie jestem od tego, żeby zapominać czy przebaczać. Kryteria, którymi się kieruje są to wiedza, czy zawodnik jest na tyle dobry, by grać w kadrze i to, czy ma polski paszport. Ujek te kryteria spełnia.

W sobotę nasza ekstraklasa kończy rozgrywki. Kto będzie mistrzem Polski?
Na to nie mogę odpowiedzieć, nie chcę, by ktoś później powiedział, że kibicowałem którejś drużynie.