Liverpool już w 10. minucie miał szansę na zdobycie bramki, ale strzał Pennanta w świetnym stylu obronił Dida. Moment później groźnie uderzał Inzaghi. Sędzia pokazał jednak, że był na spalonym. W 23. kolejną szansę na strzelenie gola miał Pennant. Piłka poszybowała jednak nad poprzeczką. Cztery minuty później mogło być już 1:0 dla The Reds. Strzał Xabiego Alonso był minimalnie niecelny.

To jednak Milan zdobył bramkę. W 45. minucie z rzutu wolnego uderzył Andrea Pirlo. Piłka odbiła się od Filippo Inzaghiego i wpadła do bramki Liverpoolu, Kibice z Włoch oszaleli z radości. Ich drużyna była bliżej wygrania meczu.

Na początku drugiej połowy sędzia musiał na krótki moment przerwać spotkanie - na boisko wbiegł jeden z fanów. Chwilę później piłkarze znów mogli grać. W 61. minucie Liverpool powinien wyrównać. Steven Gerrard źle uderzył w piłkę i Dida bez problemu obronił jego strzał. W 72. minucie Gerrard znów był bliski zdobycia bramki, ale nie udało mu się wyrównać.

W 82. minucie Milan dobił Anglików. Kaka świetnie podał do Inzaghiego, który minął Reinę i strzelił do bramki. Milan prowadził 2:0, ale w końcówce stracił gola. Do siatki mediolańczyków trafił Dirk Kuyt. Liverpool marzył, żeby wyrównać i doprowadzić do dogrywki. To się jednak nie udało. Kilka chwil później sędzia zakończył spotkanie. Piłkarze Milanu oszaleli z radości - zaczęli ganiać się po boisku, padać sobie w ramiona. Potem pobiegli pod trybuny, żeby podziękować swoim fanom za wspaniały doping. W końcu odebrali pamiątkowe medale i Puchar Europy.

Spotkanie w Atenach oglądało 72 tysiące szczęśliwych fanów. Wielu z nich przejechało tysiące kilometrów, żeby zobaczyć swoją ukochaną drużynę. Ci, którzy nie kupili biletów wcześniej, próbowali zdobyć wejściówki od koników. Musieli sporo wydać - na czarnym rynku jeden bilet kosztował 9 tysięcy euro - ale i tak nie weszli na trybuny. Policja aresztowała kibiców z podrobionymi wejściówkami.

Wielkie pieniądze zarobi także Milan - jak wyliczyli naukowcy z międzynarodowej grupy badawczej zwycięzca Ligi Mistrzów wzbogaci się o 100 milionów euro. Na tą kwotę mają się złożyć większe zyski z umów sponsorskich i telewizyjnych. Do tego dojdzie wzrost wartości piłkarzy, zwiększenie liczby sprzedanych biletów na mecze oraz koszulek piłkarskich i innych pamiątek. Jest więc o co walczyć.

Kibice byli przygotowani na wielką "piłkarską ucztę". Dwa lata temu Milan i Liverpool rozegrały jeden z najlepszych finałów Ligi Mistrzów. Po pierwszej połowie Włosi prowadzili 3:0. Wydawało się, że nic nie może odebrać im wygranej. Anglicy w drugiej część gry dokonali cudu - zdołali wyrównać na 3:3 i doprowadzić do rzutów karnych. W serii "jedenastek" zwycięstwo Liverpoolu zapewniły fenomenalne parady Jerzego Dudka, dla którego to był najlepszy mecz w karierze.

W tym roku Milan chciał się zrewanżować za tamtą porażkę i udało mu się to. Podopieczni Carlo Ancelottiego zagrali świetne spotkanie. Spokojnie kontrolowali przebieg gry i w decydujących momentach strzelali gole. Szyki popsuła im trochę stracona bramka w końcówce, ale mediolańczycy utrzymali korzystny wynik.

Milan zdobył Puchar Europy po raz siódmy w historii. Najwięcej zwycięstw ma hiszpański Real Madryt, który triumfował dziewięć razy.

Finał Ligi Mistrzów:

AC Milan - FC Liverpool 2:1 (1:0)
Bramki: Inzaghi 45 i 82 - Kuyt 88
Żółte kartki: Gattuso, Jankulovski - Carragher, Mascherano
Milan: Dida - Massimo Oddo, Alessandro Nesta, Paolo Maldini, Marek Jankulovski (80. Kacha Kaładze) - Gennaro Gattuso, Andrea Pirlo, Massimo Ambrosini, Clarence Seedorf (90+3. Giuseppe Favalli), Kaka - Filippo Inzaghi (88. Alberto Gilardino)
Liverpool: Jose Reina - Steve Finnan (88. Alvaro Arbeloa), Daniel Agger, Jamie Carragher, John-Arne Riise - Jermaine Pennant, Javier Mascherano (78. Peter Crouch), Xabi Alonso, Steven Gerrard, Boudewijn Zenden (59. Harry Kewell) - Dirk Kuyt
Sędzia: Herbert Fandel (Niemcy)
Widzów: 72 000