Coraz trudniej znaleźć dobrego bramkarza. Każdy obiecujący golkiper od razu trafia "pod lupę" najlepszych klubów piłkarskiej Europy. Nie inaczej jest z młodym Argentyńczykiem - 21-letnim Oscarem Ustarim. Piłkarz w minionym rok pojechał na mistrzostwa świata jako trzeci bramkarz "albicelestes". Nie zagrał ani minuty, ale po mundialu aż huczało od plotek, że trafi do słynnej Barcelony.

Mówi się, że w styczniu podpisał wstępny kontrakt z katalońskim klubem, a do drużyny dołączy już za kilka tygodni. Za cudowny talent z Independiente Barcelona ma zapłacić około 10 milionów euro. To wielka kwota za tak młodego piłkarza.

Jeszcze więcej, bo aż 15 milionów euro chce zapłacić Arsenal Londyn za Macedończyka Gorana Pandewa z Lazio Rzym. Niechciany kiedyś w Interze Mediolan Pandev w stolicy Włoch z każdym rokiem gra coraz lepiej. Od dwóch lat nie zdobywa mniej niż dziesięć bramek w sezonie. To bardzo dobrze jak na młodego napastnika. Pandev ma dopiero 23 lata i wielką karierę przed sobą.

Choć Lazio nie chce oddać Macedończyka do innego klubu - niewykluczone, że w końcu się podda. "Każdy piłkarz z obecnego składu jest niezbędny, ale żaden niezastąpiony" - mówi prezes rzymian, Claudio Lotito. Jeżeli Pandev uprze się, żeby odejść - nikt w Lazio nie będzie go zatrzymywał na siłę. A o grze w Arsenalu marzy niejeden piłkarz...

W lidze angielskiej gra już jedna "perełka" - Micah Richards. Jego talent odkryli trenerzy Manchesteru City. W Premier League zadebiutował blisko dwa lata temu - już w wieku 17 lat. Przez ten czas wyrósł na świetnego prawego obrońcę. Szybko zauważyli to szefowie największych klubów z Wysp.

O Richardsa biją się: londyńskie Chelsea i Arsenal, Liverpool oraz Manchester United. Wszystkie zespoły są gotowe wyłożyć około osiem milionów funtów - tyle ma żądać Manchester City. Najbliżej ściągnięcia Richardsa są The Reds, ale być może piłkarz odrzuci tę ofertę i będzie chciał jedynie przejść do ukochanej drużyny z dzieciństwa - Arsenalu. Jedno jest pewne: gdziekolwiek trafi - wyrośnie na wielką gwiazdę.