Schaefer był wczoraj w Krakowie. Trener w loży honorowej w towarzystwie Jacka Bednarza, dyrektora sportowego "Białej Gwiazdy" oglądał spotkanie Pucharu Ekstraklasy Wisła Kraków - Lech Poznań (3:2). Po meczu nie krył, że przyleciał do Polski, by rozmawiać na temat podjęcia pracy w Krakowie.

57-letni szkoleniowiec sam zgłosił się do prezesa Wisły i wyraził chęć pracy z piłkarzami tego klubu. "Na razie negocjacje są na wstępnym etapie. Nie podjąłem jeszcze decyzji, czy będę tu pracował" - mówi Schaefer.

Jeśli Niemiec zwiąże się z drużyną spod Wawelu, to będzie drugim słynnym trenerem po Leo Beenhakkerze, który będzie pracował w naszym kraju. Holender rocznie zarabia u nas około 600 tysięcy euro. Wisła musi liczyć się z podobnym wydatkiem.