"Polak chciał podpisać 2,5 letni kontrakt, obowiązujący od 1 lipca, na mocy którego zarabiałby 340 tys. euro za sezon. Grecy powiedzieli mu: <OK, będziesz tyle inkasował, ale tylko przez dwa lata, od 1 stycznia. Do tego czasu masz wypełniać starą, gorszą pod względem finansowym umowę>. Mięciel nie przystał na ich ofertę" - opowiada dziennikarz z Salonik Sarkis Ginas.

Grek dodaje, że Polakiem poważnie interesują się AEK Ateny, VFL Bochum i jeszcze jeden klub z Bundesligi. Sam Mięciel nie chce komentować tych informacji.

"Denerwuje mnie ta niepewność, co do mojej przyszłości"- mówi tylko. "A co do AEK... na pewno fajnie byłoby spróbować swoich sił w ataku z Rivaldo, który niedawno tam przeszedł" - uśmiecha się piłkarz. I dodaje: "Poproszę o telefon w poniedziałek. Wtedy będę mógł powiedzieć coś konkretnego o klubie, w którym zagram.