Poznali się dziesięć lat temu w Lubinie, skąd oboje pochodzą. "Od tego momentu jesteśmy razem" - mówi "Faktowi" Małgorzata. "Na dobre i złe" - dodaje.

Sukcesy odnoszą prawie jednocześnie. Kiedy Mariusz zadebiutował w ekstraklasie, Małgorzata po raz pierwszy wystąpiła w sztuce teatralnej. Teraz on jest wicemistrzem Polski i członkiem kadry narodowej. Ona pracuje nad swoją pierwszą płytą. "To będzie muzyka rockowa" - mówi "Faktowi" Augustynów.

Ci, którzy słyszeli Małgorzatę, nie mogą się jej nachwalić. "Super śpiewa" - podkreśla Janusz Matusiak, ojciec kontuzjowanego napastnika reprezentacji Radosława Matusiaka. Małgorzata w tym tygodniu zastępowała Mariusza na imprezie w Bełchatowie, na której cieszono się ze srebrnego medalu mistrzostw Polski. Dla licznej publiczności zgodziła się zaprezentować swój talent.

Niewykluczone, że już w sobotę zrobi to samo Mariusz, tyle że dla milionów telewidzów, którzy będą ściskać kciuki za biało-czerwonych w meczu z Azerami. "Powołanie do kadry to wielka sprawa" - mówi Ujek. "Nic więcej nie powiem, żeby nie zapeszyć" - dodaje piłkarz.

Na pewno przed telewizorem będzie się denerwować Małgorzata. Tak samo jak w Bełchatowie podczas ligowych zmagań. "Byłam na każdym meczu GKS. Nie tylko dlatego, że gra w nim Mariusz. Lubię piłkę nożną. To taki męski sport" - mówi.

A Ujek należy do najostrzej, najtwardziej i najskuteczniej grających piłkarzy polskiej ekstraklasy. Obrońcy często się go boją. Azerowie i Ormianie lepiej więc niech z nim nie zadzierają. On nie może zawieść Małgorzaty.