Menedżer polskiej kadry Jan de Zeeuw określił stan murawy krótko - "Skandal". We wtorek wieczorem nasi piłkarze trenowali na stadionie, na którym w środę zagrają z Armenią. "Boisko jest tragiczne, dziury, dużo żwiru. To powinno być boisko piłkarskie, a mamy takie szkolno-piłkarskie, osiedlowe. Na szczęście dla rywali jest takie samo" - żalił się obrońca Jacek Bąk.

Na szczęście na treningu obyło się bez urazów. Na szczęście - bo miejscami murawa była twarda jak beton. Nawet niegroźny upadek groził kontuzją. Działacze reprezentacji rozmawiali z delegatem Europejskiej Federacji Piłkarskiej (UEFA), który ma wymóc na organizatorach należyte przygotowanie boiska. Trzeba skosić trawę i nawodnić murawę.

Trener kadry Leo Beenhakker ma już strategię na mecz z Armenią. "Musimy dobrze zacząć spotkanie i nie stracić bramki. Potrzebujemy więcej skupienia i koncentracji, szczególnie w pierwszych minutach gry. Ormianie są agresywni i zdyscyplinowani taktycznie. To oznacza, że będziemy musieli zagrać inaczej niż w Baku. Prawdopodobnie będą dwie lub trzy zmiany w składzie" - wyjaśnił Beenhakker. Holender nie zdradził, kogo zmieni.