Pojawia się coraz więcej głosów, że Zagłębie powinno zostać zdegradowane z ekstraklasy za kupowanie meczów.
To, jak na razie, tylko nagonka medialna. Niektórzy nie mogą się pogodzić z tym, że mistrzostwa nie zdobyła Legia. Zapewniam, że my ten tytuł wywalczyliśmy absolutnie czysto. Dla mnie jeszcze nie ma tematu degradacji. Ani prokuratura, ani Wydział Dyscypliny PZPN nie postawiły nam jak dotąd żadnych zarzutów.

Ale przecież to od Zagłębia zaczęła się cała afera. Oskarżony jest wasz były piłkarz Zbigniew M., zatrzymano też byłego prezesa Jerzego F., któremu postawiono dwa zarzuty ustawienia spotkań.
Jeszcze raz powtarzam, że należy karać ludzi, a nie kluby. Żadna z tych osób nie pracuje już w Zagłębiu. Oczyściliśmy klub z ludzi, na których mogłoby ciążyć jakieś podejrzenie.

Dotąd jednak sankcje spotkały nie ludzi, ale właśnie kluby. Co będzie, jeśli jednak zostaniecie zdegradowani?
Schylę głowę i przyjmę karę. Przecież nie wycofamy się z rozgrywek, ani nie stworzymy żadnej odrębnej ligi. Nie znaczy to jednak, że pogodzimy się z takim wyrokiem. Będziemy się sądzić we wszystkich możliwych instancjach. Wiem, że będzie to trwało długo i nikt nas do ligi w międzyczasie nie przywróci, ale brak reakcji oznaczałby przyznanie się do winy. A my nie jesteśmy winni.

Zostawi pan w spokoju winnych degradacji?
Nie ma mowy. Wytoczę proces panu Fiutowskiemu i innym byłym pracownikom Zagłębia, którym prokuratura postawi zarzuty. Przez ich przekręty klub poniesie straty i tego nie można im odpuścić