Jermaine Pennant spędził noc w klubie w Maladze. Świadkowie twierdzą, że od baru niemal nie odchodził i za kołnierz również nie wylewał. Rozrywkowy piłkarz nie odespał zabawy i skacowany wsiadł do samolotu. Po 30 minutach lotu zasłabł. Na szczęście współpasażerowie podali mu tlen i piłkarz FC Liverpool odzyskał świadomość.

Menedżer Pennanta twierdzi, że sprawę rozdmuchali dziennikarze. "Tu nie ma co się doszukiwać żadnych sensacji. Po prostu był trochę odwodniony. Każdemu może się to przytrafić. Zresztą już czuje się lepiej" - powiedział Sky Andrew.

Jermaine Pennant lubi się czasem zabawić. W lutym było o nim głośno, gdy wraz z Jerzym Dudkiem wywołali burdę w barze w Portugalii.