Bramkarz jest zadowolony z zajęcia. "Wziąłem udział w ciekawej akcji organizowanej w Radomiu przez Komendę Główną Policji. Przedstawialiśmy pomysł wożenia ze sobą nieobowiązkowej apteczki lekarskiej oraz kamizelki odblaskowej, która w razie jakiegoś problemu z autem może uchronić stojącego na poboczu kierowcę od tragedii" - napisał na swojej stronie internetowej nasz bramkarz.

Były reprezentant Polski czeka na decyzje dotyczące jego transferu do nowego klubu. Wkrótce wyjaśni się, czy zawodnik, który ostatnie dwa sezony spędził jako rezerwowy bramkarz Liverpoolu, trafi do słynnego Realu Madryt. Na razie Dudek świecił, i to dosłownie, przykładem na trasie pod Radomiem.

Na udział w akcji promującej wyposażenie poprawiające bezpieczeństwo użytkowników dróg nie trzeba było go długo namawiać. "Nie wahałem się przyjąć zaproszenia" - opowiada. Pochodzący ze Śląska bramkarz przez godzinę przygotowywał się na posterunku policji do nowego zadania - pisze "Fakt".

Potem wsiadł do radiowozu i... "Wyjechaliśmy na trasę S7, gdzie przeprowadziliśmy kilka rutynowych kontroli. Ja pełniłem funkcję ścisłego współpracownika! Zatrzymaliśmy trochę wozów. Każdy z kontrolowanych kierowców był bardzo zestresowany. Z własnego doświadczenia wiem, ile nerwów kosztują takie zatrzymania" - dzieli się wrażeniami z akcji Dudek.

Na szczęście obecność zwycięzcy piłkarskiej Ligi Mistrzów z 2005 roku nieco łagodziła zachowanie surowych zazwyczaj funkcjonariuszy. "Tym razem było przyjemniej niż zwykle, bo każdy z kierowców dostawał od nas kamizelkę oraz apteczkę w prezencie. Mam nadzieję, że wszystkim się spodobały i będą je wozić codziennie dla własnego bezpieczeństwa" -mówi 58-krotny reprezentant kraju.

Jego zdaniem pomysł się sprawdził, a przy okazji sprawił mu wiele frajdy. "Akcja była bardzo udana. Miałem okazję zobaczyć sprzęt, jakim posługują się policjanci z drogówki (i nie tylko). Szczególnie zaimponowało mi auto do ścigania piratów drogowych, posiadające m.in. dwie kamery i system komputerowy" - zdradza Dudek.

Oprócz wrażeń bezcenne będą z pewnością znajomości zawarte podczas sobotniej akcji. Tym bardziej, że kiedy "Dudi" jest już w kraju, dużo po nim podróżuje. Prosto z Radomia pojechał do Kielc, gdzie bawił się na imprezie urodzinowej swojej kuzynki.