Francuz miał dzisiaj bardzo pracowity dzień. Rano przeszedł badania medyczne, w których świetnie wypadł. Nie było więc przeszkód, żeby podpisać czteroletni kontrakt z szefami klubu. Tuż po tym piłkarz został oficjalnie przedstawiony mediom jako zawodnik Barcelony.

Henry nie mógł się nacieszyć, że trafił do Katalonii. "Jestem bardzo szczęśliwy, że tu jestem. Barcelona to wielki klub, który chce wygrywać wszystkie puchary jakie się tylko da. Będę się starał z całych sił, żeby tak było" - powiedział Francuz.

Chwilę później Henry wyszedł na boisko stadionu Camp Nou i zaprezentował się fanom Dumy Katalonii. Szybko dostał piłkę i mógł cieszyć oczy fanów fantastycznymi trikami. Tłumnie zgromadzeni kibice z entuzjazmem reagowali na popisy piłkarza i co chwilę nagradzali go gromkimi brawami.

Henry będzie zarabiał sześć milionów euro za sezon. Te pieniądze oraz 24 miliony euro, które Duma Katalonii musiała zapłacić Arsenalowi za piłkarza, szybko powinny się zwrócić. Niedługo do sklepów trafią koszulki Barcy z nazwiskiem piłkarza i numerem 14 - z którym Henry grał w Kanonierach, a z którym przed łaty w Barcelonie występował słynny Johan Cruyff. Można być pewnym, że będą szły jak woda.