I nie chodzi tu o Jana De Zeeuwa, wieloletniego agenta i przyjaciela "Dudiego", ale o firmę menedżerską SP International z siedzibą w Den Haag. Sprawa przejścia Dudka do słynnej ekipy Królewskich urodziła się kilka miesięcy temu. Przy okazji transferu trójki młodych piłkarzy z Wodzisławskiej Szkoły Piłkarskiej: Krzysztofa Króla, Kamila Glika i Szymona Matuszka, finalizujący transakcję w imieniu Królewskich były piłkarz tego klubu Michel zainteresował się informacją, że polskiemu bramkarzowi z końcem czerwca wygasa umowa z FC Liverpool.

Transfer "Dudiego" do Madrytu miał pilotować Hiszpan Felix Moneo Gil, ten sam, który załatwiał wszystkie formalności dotyczące przejścia młodych zawodników z Wodzisławia. Tak się jednak nie stało. Pomysł przejścia Dudka z Liverpoolu do Realu rzucili w Madrycie menedżerowie z Holandii. Nie zrobił tego jednak wieloletni agent i przyjaciel Jerzego Dudka Jan De Zeeuw, ale firma menedżerska SP International z siedzibą w Den Haag.

Rodger Linse, jeden z menedżerów tej firmy, jest agentem najlepszego strzelca Realu Ruuda van Nistelrooya. To właśnie Linse razem ze swoim współpracownikiem, byłym piłkarzem AZ Alkmaar i Feyenoordu Rotterdam, Janem De Visserem, stoją za całą sprawą i negocjują warunki przejścia Dudka do Królewskich - pisze "Fakt".

Fakt skontaktował się z De Visserem. Chcieliśmy go zapytać, czy wszystkie formalności transferu "Dudiego" zostały już dopięte na ostatni guzik. Holender nie był jednak skłonny do rozmowy. "Bardzo mi przykro, ale niczego nie mogę skomentować" - odpowiedział krótko. Wiadomo jednak, że dzięki swoim świetnym kontaktom w Madrycie Holendrzy dużo mogą zrobić.

Transfer Van Nistelrooya z Manchesteru United do Realu okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę! Dzięki bramkom holenderskiego napastnika Królewscy po kilku latach znowu są najlepsi w Hiszpanii, a Van Nistelrooy zdobył koronę króla strzelców Primera Division. Linse i De Visser wierzą, że podobne splendory i pieniądze spłyną na nich w przypadku transferu polskiego bramkarza do Madrytu.