Ale działacze klubu nie mogą zaproponować mu takich pieniędzy jak Real Madryt. Dlatego zaczęli szukać innego klasowego bramkarza. A że polscy należą do światowej czołówki, to zamarzyło im się wypożyczenie z Arsenalu Łukasza Fabiańskiego. Wierzą, że im się uda, bo "Fabian" najpewniej będzie tylko numerem dwa w bramce "Kanonierów".

Fabiański nie przejmuje się plotkami. "Na razie skupiam się na przygotowaniach. Wiem, że Arsene Wenger nie mówił o moich szansach na grę z czystej kurtuazji, on naprawdę we mnie wierzy. Ja też jestem przekonany, że mogę być w Arsenalu pierwszym bramkarzem" - twierdzi "Fabian".