PZPN ma jeszcze tydzień na rozpatrzenie wniosków licencyjnych wszystkich klubów pierwszej i drugiej ligi. Po tym terminie Ministerstwo Sportu skontroluje decyzję związku. "Sposób przyznawania licencji musi być bardzo dokładnie sprawdzony. Wiem, że zostało niewiele czasu do rozpoczęcia rozgrywek. Nam wystarczy tydzień, góra dwa, żeby wszystko wyjaśnić. Liga ruszy zgodnie z planem" - zapewnia "Fakt" minister Lipiec.

Ale kontrola ma objąć tyle spraw związanych z systemem licencyjnym, że groźba opóźnienia rozgrywek ligowych wchodzi w grę! Trzeba przecież zlustrować stadiony, przejrzeć stosy papierów, sprawdzić stan klubowych finansów. Znając realia polskiej piłki nożnej oraz bałaganiarstwo panów z PZPN, można w tym ugrzęznąć na całe miesiące.

Minister Lipiec ma wątpliwości co do sposobu postępowania związku wobec kilku klubów. Na tej liście znajduje się m.in. pierwszoligowa Odra Wodzisław, która tylko do 2 lipca ma prawo grać w ekstraklasie jako stowarzyszenie. Potem musi przekształcić się w spółkę akcyjną. "Prezes Odry powtarza, że jest przekonany, iż jego drużyna dostanie zgodę na dalsze występy w lidze pod szyldem stowarzyszenia. Nie wiem, skąd u niego ta pewność. To było jednorazowe ustępstwo. Nie ma możliwości, aby znów iść na rękę klubom, które już raz skorzystały z prawa łaski i miały wystarczająco dużo czasu na dokonanie zmian" - mówi Faktowi minister Lipiec.

Ministerstwo Sportu bacznie przyjrzy się także licencjom Polonii Warszawa i Wisły Płock. "Jakoś tak dziwnie się składa, że stołeczny klub jest co roku ciągnięty za uszy przy przyznawaniu licencji. A na drugim biegunie są takie kluby jak Arka Gdynia czy Polonia Bytom. Wobec nich stosuje się z kolei podwójnie surowe kryteria" - twierdzi minister sportu.

Za proces licencyjny w PZPN odpowiada specjalna komisja z wiceprezesem Eugeniuszem Kolatorem na czele. To do jej pracy duże zastrzeżenia ma przedstawiciel rządu. "Kryteria, jakimi kieruje się związek przy przyznawaniu licencji, są niejasne. PZPN może dobrać wedle uznania skład ponad połowy ekstraklasy! Chcemy zrobić z tym porządek" - zapowiada minister Lipiec.

Polonia Warszawa
"Staramy się dopełnić wszystkich formalności. Jeśli chodzi o nas, to myślę, że pan minister powinien się tylko cieszyć ze zmian dokonywanych w tym klubie. Obecnie trwa budowa dachu nad trybuną główną, a nie jest konieczne do otrzymania drugoligowej licencji" - mówi Jacek Bazan, szef Polonii.

Polonia Bytom
O tym klubie najwięcej się ostatnio mówi. Ale beniaminek nie spełnia wymogów licencyjnych niemal w żadnym punkcie. Działacze tego klubu uważają, że powinni być potraktowani z wyrozumiałością. Nie są jednak w stanie podać, kiedy Polonia sprosta wymaganiom gry w Orange Ekstraklasie.

Arka Gdynia
Temu klubowi komisja licencyjna PZPN przygląda się ze szczególną uwagą. Najdrobniejsze niedopatrzenia są wytykane i wyolbrzymiane, chociaż karnie zdegradowana do drugiej ligi Arka spełnia wszelkie wymogi licencyjne. I temu niesprawiedliwemu traktowaniu chce się przyjrzeć Ministerstwo Sportu.

Wisła Płock
Z niewiadomych przyczyn komisja licencyjna PZPN pobłażliwie patrzyła na wszystkie niedociągnięcia w tym klubie. Podobnie jak w przypadku Polonii Warszawa płocczanom bez większych problemów przyznawano licencje, mimo pewnych uchybień. Ministerstwo Sportu zamierza wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje.

Odra Wodzisław
Klub ten jako jedyny w ekstraklasie występuje jako stowarzyszenie. Warunkową zgodę na to miał do 2 lipca. Działacze tego klubu zapowiadają, że przekształcenie w spółkę akcyjną zajmie im trochę czasu i nadal chcą grać jako stowarzyszenie. Nie jest to jednak zgodne z wymogami licencyjnymi.