Po meczu z Meksykiem (0:0), który przesądził o awansie chilijskiej drużyny do najlepszej "ósemki" mistrzostw Ameryki Południowej piłkarze z Chile postanowili uczcić swój sukces. Bawili sie w hotelu. Jedna z zatrudnionych kelnerek przyznała, że Chilijczycy pili alkohol, a następnie zniszczyli niektóre hotelowe meble. Poza tym obrażali personel, zwłaszcza kobiety.

"Byłyśmy bardzo przestraszone. Proponowali nam uprawianie seksu, później weszli do naszego pokoju, połamali krzesła" - mówiła w wywiadzie telewizyjnym jedna z pracownic hotelu, która nie chciała pokazać twarzy, ani ujawnić nazwiska.

Zdaniem selekcjonera Nelsona Acosty, chilijskie media wyolbrzymiły incydent. "Rozmawiałem z zawodnikami i oni przedstawili mi inną wersję wydarzeń. Wszystkiemu zaprzeczyli" - powiedział trener.