W sobotę ŁKS zagrał z Lechem Poznań mecz sparingowy. Spotkanie zakończyło się remisem 0:0, ale Sypniewski już w nim nie grał. Siedział na trybunach, palił papierosy i popijał piwo. Trener Wojciech Borecki miał już dość wyskoków Igora Sypniewskiego. Odesłał go do domu. Powodem był "niesportowy tryb życia" napastnika.

Były reprezentant Polski jest alkoholikiem. Kilkakrotnie się zaszywał, ale potrafił przepić esperal. Niedawno zasłynął tym, że na meczu ŁKS pod wpływem alkoholu wszczął burdę na trybunach.