Te 21 tysięcy euro to rekompensata za zniszczonych 50 krzesełek, sprzęt telewizyjny i budki, w których sprzedawano bilety. "Nie uczestniczyliśmy przy wycenie szkód, a kwota oczywiście nie jest niska względem zniszczeń na stadionie Vetry. Mimo to nie zamierzamy z tym dyskutować ani licytować się" - przyznał Marek Drabczyk.

Członek zarządu Legii liczy, że to pomoże klubowi. "Zapłaciliśmy bez sprzeciwu po to, aby UEFA i opinia publiczna widziały, że zależy nam na tym, aby strona litewska była usatysfakcjonowana. Zamierzamy ten argument wykorzystać przy dalszych rozmowach z UEFA i odwołaniu od dwuletniego zawieszenie w rozgrywkach europejskich" - przekonywał Drabczyk.