W ten sposób tracili wszyscy. Piłkarze - którzy podpisywali kontrakty z klubami - nie wiedząc o całym procederze. Drużyny - które kupowały przypadkowych zawodników. Bo prezesi wybierali zawodników wskazanych przez zaprzyjaźnionych menedżerów. Sponsorzy - których pieniądze wydawano na łapówki.

Zyskiwali za to menedżerowie. Dlaczego? Bo dostawali oficjalną prowizję za transfer zawodnika. A także otrzymywali pieniądze pod stołem od klubów. Oczywiście system nie działał tylko w jedną stronę. Czasami także agenci piłkarscy wręczali łapówki prezesom. Wtedy szefowie klubu zgadzali się na transfer wskazanego przez menedżera zawodnika.

Śledztwo w sprawie korupcji w angielskim futbolu trwa już od kilku miesięcy. Na razie zbadano ponad 300 transferów piłkarzy. Wygląda na to, że teraz przyszedł czas na kolejne.