"Na rynku rosyjskim mam wyrobioną markę. Poza tym w dobrze czuję sie w tym kraju i na siłę nie mam zamiaru zmieniać klimatu" - mówi "Faktowi" Kowalewski. Spartak chciałby, żeby "Gibon" został w roli rezerwowego dla Chorwata Stipe Pletikosy, ale Polak ani myśli siedzieć dłużej na ławie.

Tym bardziej że coraz konkretniej interesują się nim inne rosyjskie kluby. Bardzo chętnie widziałby u siebie Kowalewskiego bogaty Rubin Kazań. Z kolei gdyby Kowalewski zdecydował się na Lokomotiw - nawet nie musiałby się przeprowadzać - bo to podobnie jak Spartak drużyna z Moskwy.

Obecny klub "Gibona" nie zamierza jednak puścić go za grosze. Cena za bramkarza reprezentacji Polski to około 2 miliony euro.