"Znowu odezwały się więzadła w kolanie. Stary uraz, bo ciągnie się już od lutego. Nie mam pojęcia, czy był źle leczony czy jest jakiś inny powód. Angielscy lekarze dali mi zastrzyk i zalecili dwa tygodnie przerwy. Można się załamać. Sądziłem, że kłopoty zdrowotne mam za sobą" - mówi "Faktowi" zmartwiony trzykrotny król strzelców polskiej ekstraklasy.

Wczoraj "Franek" był w Krakowie i odwiedził stadion Wisły Kraków. Czyżby zamierzał wrócić do Białej Gwiazdy? "Spokojnie, jestem tu tylko na wakacjach" - wyjaśnił piłkarz Wolverhampthon.

Później w szatni przywitał się ze starymi znajomymi. "Tomek jest w klubie? Muszę z nim porozmawiać" - zainteresował sie trener Maciej Skorża. Ale na pytanie, czy Frankowski wzmocni Wisłę, natychmiast nabrał wody w usta. "Na razie takiego tematu nie było. Ale kto wie?" - uśmiechnął się znacząco trener wiślaków.