O faworytach Ekstraklasy
"Kilka drużyn jest mocnych: Zagłębie Lubin, Wisła Kraków, Bełchatów, Kolporter, Lech i Legia" - mówi Czesław Michniewicz. "Przypomina mi się sytuacja, gdy Mirek Jabłoński został trenerem Legii i wziął zespół, z którego odeszło aż dziewięciu zawodników. O mały włos, a zdobyłby mistrzostwo Polski. Drużyną kompletną wydaje mi się teraz Kolporter. W tamtym sezonie brakowało charakteru - przyszedł Świerczewski. Brakowało też prostopadłych podań - przyszedł Edi. W każdym razie w tym sezonie do końca o tytuł będą walczyły co najmniej cztery drużyny" - dodaje.

O Zagłębiu Lubin
"Niektórzy mówią, że się nie osłabiliśmy, bo odszedł tylko Piszczek. Ale ten Piszczek był wiosną najlepszym zawodnikiem. Zachowaliśmy jakąś tam ciągłość, ale zabrakło latem skoku jakościowego. Poza tym przygotowania do walki o Ligę Mistrzów nie były optymalne. Jeśli jeszcze raz zdobędziemy mistrzostwo, to i okres letni musimy przepracować po mistrzowsku. Teraz nie zdołaliśmy nowych zawodników nauczyć wszystkiego tego, co chcieliśmy, a i nasi dotychczasowi piłkarze nie zrobili wielkich postępów".

O odkryciach ligi
"Ciekawy jestem Ćwielonga z Wisły. Słyszałem o nim wiele dobrego. Poza tym bardzo podoba mi się Kuklis z Widzewa, który z każdym meczem robi ogromny postęp. Trochę przypomina mi młodego Mirka Szymkowiaka. Kolejnym piłkarzem, o którym może być głośno jest sprowadzony z Rakowa Częstochowa przez Górnik
Zabrze Piotr Malinowski. Chcieliśmy go ściągnąć do Zagłębia, ale tę walkę wygrali zabrzanie. Adam Fedoruk, gdy obserwował tego chłopaka w Częstochowie, był zachwycony".

O wzmocnieniach
"Nową siłą może być Górnik Zabrze. W tym klubie mieli sporo czasu na kompletowanie zespołu i ściągnęli kilku ciekawych piłkarzy. Mają doświadczonych ligowców, wręcz weteranów i kilku bardzo zdolnych młodych zawodników, choćby Dancha, który dobrze grał w mistrzostwach świata do lat 20".

O osłabieniach
"Bez dwóch zdań najbardziej osłabiła się Legia. Ale z drugiej strony nikt nie twierdzi, że to z jej strony błąd. Gdyby chciała tych samych piłkarzy pozbyć się za pół roku, może zarobiłaby jedną piątą tego, co teraz. Przecież w klubie był plan, żeby Dawida Janczyka na najbliższy sezon gdzieś wypożyczyć. Odejście pięciu zawodników podstawowego składu nie musi oznaczać sportowego dramatu. Po prostu poprzednia filozofia budowania zespołu najwyraźniej się wyczerpała i trzeba było zacząć od początku".

O powrotach z zagranicy
"Brzęczek, Kosowski, Niedzielan - im chętnie będę się przyglądał. Pytanie brzmi, czy wracając z zagranicznych lig będą przenosili na nasz grunt zachodnie standardy, czy też będą naginać się do naszych? Zagadką jest forma Radosława Kałużnego, który ostatnio znalazł się na sportowym zakręcie, a w Jagiellonii chce się odbudować".

O absurdach
"Największe to te, że Zagłębie Sosnowiec będzie grało w Wodzisławiu, a Polonia Bytom w Chorzowie. W poważnej lidze coś takiego jest nie do pomyślenia. Jak nie masz infrastruktury, nie grasz. Każdy, kto chce uczestniczyć w poważnym przedsięwzięciu, musi spełniać standardy. Ale u nas wszystko stoi na głowie. My najpierw chcemy mieć wyniki, a potem ewentualnie znaleźć sponsorów i zbudować bazę. Powinno być dokładnie odwrotnie, bo sukcesy bez podwalin to początek końca".

O licencjach
"Taki bałagan jak ten z licencjami rzuca cień na całą ligę. W czerwcu wiadomo było, kto zagra w pierwszej lidze i już wtedy można było rzetelnie przeanalizować wnioski licencyjne. Podobnie w przypadku, było naprawdę dużo czasu, aby ustalić właściwy termin spotkania o Superpuchar Polski. Niestety, brakuje decyzyjności, przepływu informacji, a czasami zwykłego zdrowego rozsądku".