Całą sprawę wykrył niezależny tygodnik "Pressboll". Chodzi o dwa mecze z jesieni 2003 roku: Białoruś - Mołdawia 1:2 oraz Białoruś - Czechy 1:3. Szantołosow przybył na zgrupowanie kadry i proponował białoruskim piłkarzom 50 tys. dolarów za ustawienie meczów.

Dziennikarze nie mają 100 procentowych dowodów, czy zawodnicy wzięli pieniądze. Jednak wyniki spotkań wskazują na to, że tak właśnie było. Jedna z rozmów Szantołosowa z reprezentantami Białorusi została nagrana. Bramkarz mówił w niej, jakimi rezultatami mają zakończyć się wymienione mecze.

Śledczy są przekonani, że za przekrętem stoi rosyjska mafia, powiązana z zakładami sportowymi. Na wynikach tych spotkań mogła ona zarobić nawet milion dolarów.