Patrząc na mecze w Chicago Trophy, forma Wisły i pańska jest całkiem niezła. Na polską ligę powinna spokojnie wystarczyć.
Jeżeli będziemy grali tak jak z Regginą i Sewillą, to poradzimy sobie też z rywalami w lidze. Chociaż z drugiej strony to były tylko mecze sparingowe i trzeba je dzielić przez dwa. Liga to zupełnie co innego. Przecież Sewilla chciała grać z nami w piłkę, prowadziła otwartą grę. A u nas to będzie wyglądało inaczej - rywale zamurują się, będą bronili się całą jedenastką... To nie jest tak, że my tę ligę wygramy w cuglach, absolutnie nie. Będzie jeszcze trudniej niż w USA.

Pan wyglądał w Chicago nadspodziewanie dobrze.
Nadspodziewanie? Normalnie. Odczuwam wreszcie przyjemność z gry w piłkę, czego przez ostatni rok brakowało. A jak jest przyjemność, to forma sama przyjdzie. Na pewno z każdym dniem czuję się lepiej. Odzyskuję szybkość, werwę.

Czyli pierwsze bramki w sobotnim meczu z Zagłębiem w Lubinie?
Eh, nastawiałem się, że obejrzę mecz Zagłębia ze Steauą. A jak przyjechałem do domu, to się położyłem o 20 i spałem jak zabity aż do rana. To podróż z USA dała się we znaki. Cóż, my jesteśmy zmęczeni lotem, Zagłębie meczem. Dlatego siły się wyrównują. Na pewno jedziemy do Lubina tylko po to, żeby wygrać, bo mamy lepszą drużynę.

Piotr Reiss stwierdził, że Wisła powinna dostać drakońską karę za opuszczenie pierwszej kolejki. Jego zdaniem obniżacie prestiż polskiej piłki.
Zawsze znajdą się tacy, którzy będą krzyczeć różne rzeczy. Moim zdaniem dla polskiej piłki bardzo dobrze się stało, że tam pojechaliśmy. Ograliśmy zdobywcę Pucharu UEFA i zrobiliśmy naszemu futbolowi większą reklamę. Może dzięki temu w następnych latach nie tylko Wisła będzie zapraszana na takie mecze, ale też inne zespoły. Poza tym czytam, że Zagłębie przeciwko Rumunom zagrało przestraszone. I to dlatego, że nie mają doświadczenia w grze z renomowanymi rywalami. A my mamy i nikt nas nie jest w stanie wystraszyć. Na pewno wolę lecieć 10 godzin samolotem na mecz z Sewillą, niż jechać dwie autokarem na mecz z Gawinem Królewska Wola.

Podobno Leo Beenhakker bierze pod uwagę powołanie pana na mecz z Rosją, ale zniechęca go pański były trener z NEC Nijmegen.
Nijmegen przegrywa sparingi, ja strzelam gole. Niech każdy zajmie się swoim podwórkiem i zachowa klasę.