Clive Clarke czuł się słabo, już schodząc na przerwę do szatni. Tam zasłabł i natychmiast odwieziono go do szpitala, a mecz przerwano. "Chciałbym podziękować sędziom i przedstawicielom Nottingham Forest za zrozumienie trudnej dla nas sytuacji i zgodę na przerwanie spotkania. Przepraszam kibiców, że nie mogli zobaczyć meczu do końca, ale powinni zdawać sobie sprawę, że czasami futbol nie jest najważniejszy" - powiedział wiceprezes Leicester City, Tim Davies.

A to wszystko kilka godzin po tym, jak w szpitalu w Sewilli zmarł piłkarz Antonio Puerta. Dziś cała Hiszpania jest pogrążona w żałobie. Chyba już najwyższy czas, żeby Światowa Federacja Piłkarska (FIFA) nakazała obowiązkowe i bardzo szczegółowe badania dla piłkarzy.