Czy mistrz Polski boi się lidera ligi, Legii Warszawa?
Tak samo my się ich boimy, jak oni nas. Nie ma przypadku w tym, że Legia wygrała pięć meczów z rzędu i nie straciła gola. Ale nie ma też przypadku, że to my jesteśmy mistrzami Polski. Gdyby porównać składy obu zespołów, są bardzo wyrównane. Na niektórych pozycjach to Legia ma lepszych piłkarzy, na niektórych my. Ale te różnice są minimalne. A wracając do kwestii strachu - w tamtym sezonie wygraliśmy z tą drużyną i u siebie, i na wyjeździe. To o czymś świadczy. Mówiąc szczerze - uwielbiam takie mecze jak z Legią, mógłbym je rozgrywać choćby codziennie, nawet za minutę. Po prostu nie mogę się doczekać.

Wiele osób twierdzi, że w Lubinie skończy się szczęście legionistów. Na początku sezonu mieli go mnóstwo.
Legia zdobyła tyle punktów, ile powinna zdobyć - piętnaście. Najtrudniej jest wygrać 1:0. Nam ta sztuka nie udała się na przykład w spotkaniu z Lechem, w którym byliśmy lepsi. A legioniści 1:0 pokonali i Cracovię, i Groclin, i ŁKS... Szczęście? Szczęście Legii polega na tym, że potrafi zdobyć gola, a przeciwnicy nie.

Imponuje panu Jan Urban?
Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, gdy spotkaliśmy się na zjeździe szkoleniowców jeszcze przed sezonem. Nigdy wcześniej z nim nie rozmawiałem, znałem go tylko jako wybitnego piłkarza. A on podszedł do mnie jak gdyby nigdy nic, pogratulował sukcesów, zaczął sympatycznie rozmawiać. Jeśli wobec zawodników zachowuje się tak samo jak wówczas, nie dziwi mnie świetna atmosfera w tym zespole. Ale jakim Urban jest trenerem - tego jeszcze nie powiem. Do końca ligi daleko. Różnica między nami a legionistami polega tylko na tym, iż im do mistrzostwa brakuje jeszcze 50 punktów, a nam 55. Ale dla nas nadchodzą łatwiejsze mecze...

Gdyby nagle wstawił siebie do składu Legii, przestraszyłby się pan czy raczej uśmiał?
Gdybym stał w bramce, to bym się przestraszył. Ale że siedzę sobie na ławce, to byłby spokojny...

Nie brakuje głosów, że tak naprawdę Zagłębie gra z Legią o wicemistrzostwo, bo pierwsze miejsce zarezerwowane jest dla Wisły.
Cieszę się, że już po trzeciej kolejce rozdano medale... W Bełchatowie Wisła nie wygrała i jeszcze dużo podobnych meczów przed nią. Na pewno nikt nie przejdzie przez tę ligę jak burza, bo nikt nie ma takiego zespołu. Nawet krakowianom, których tak się chwali, brakuje jakości, żeby absolutnie zdominować ekstraklasę - bo to nie jest taki dream team jak za czasów Henryka Kasperczaka. Poza tym w dużej mierze ten zespół opiera się na piłkarzach, którzy w ostatnim czasie mało grali - jak Kosowski czy Niedzielan. I ich ostatnie kontuzje nie są przypadkiem. Owszem, pechem, ale nie przypadkiem. Po prostu organizmy, które odwykły od meczowego rytmu zaczynają się bronić, dopominają się o przerwę...

A Zagłębie to naoliwiona dobrze maszyna?
Może nie jedziemy jeszcze na czwartym biegu, tylko na drugim, ale za to ciągle do przodu. A niektórym raz na jakiś czas wskakuje wsteczny... Ale nie chcę mówić od konkurencji - od spoglądania na inne zespoły punktów nam nie przybędzie. Wiem jedno - mamy dobry zespół, z Chałbińskim, który jest w coraz lepszej formie. Małymi kroczkami zmierzamy we właściwym kierunku.

Wczoraj podpisano dokumenty w sprawie budowy nowego stadionu.
Mamy stabilnego sponsora, za dwa lata będzie tu łady stadion. To oznacza, że Lubin przez najbliższe sezony będzie się w naszej piłce bardzo liczył - skoro ktoś wyda 100 milionów na obiekt, to zainwestuje też w piłkarzy, którzy mają na nim grać. Może nie co roku Zagłębie będzie mistrzem, ale co roku będzie o pierwsze miejsce walczyć.