Aris lepszy od Jagiellonii o jedną bramkę
W pierwszym meczu trzeciej rundy kwalifikacji piłkarskiej Ligi Europejskiej Jagiellonia Białystok przegrała z greckim Arisem Saloniki 1:2 (1:2)
- Klęska Ruchu. "Niebiescy" przegrali 1:3
- Smolarek nadrabia w Polonii zaległości
- Eto'o zagra przeciwko Polsce
- Rzucali koktajlami Mołotowa w autokar Jagiellonii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Bramki: 0:1 Antonio Calvo (3. karny), 0:2 Antonio Calvo (7.), 1:2 Rafał Grzyb (24.)
Żółte kartki: Aris - Danijel Cesarek, Antonio Calvo, Darcy Neto
Sędzia: Espen Berntsen (Norwegia)
Widzów: 5000
Rewanż zostanie rozegrany 5 sierpnia w Salonikach.
Jagiellonia Białystok: Grzegorz Sandomierski - Igor Lewczuk (22-Hermes), Andrius Skerla, Thiago Cionek, Alexis Norambuena - Tomasz Kupisz, Rafał Grzyb, Mladen Kascelan, Jarosław Lato (60-Marcin Burkhardt) - Kamil Grosicki, Tomasz Frankowski (81-Maciej Makuszewski)
Aris Saloniki: Michail Sifakis - Darcy Neto, Ronaldo Guiaro, Nikos Lazaridis, Michel Pereira - Medhi Nafti (79-Athanasios Prittas), Juan Toja Vega, Antonio Calvo (64-Deividas Cesnauskis), Francisco Javito - Danijel Cesarek, Sergio Koke (69-Kostas Kaznaferis)
Gorszego początku swego debiutanckiego meczu w pucharach europejskich Jagiellonia chyba nie mogła mieć. Po siedmiu minutach spotkaniach przegrywała już 0:2. Najpierw był faul w polu karnym po szybkim rozegraniu piłki przez graczy Arisu i karny wykorzystany przez lidera drużyny z Salonik Toniego Calvo. Potem dośrodkowanie z prawej strony, którego nie sięgnął Igor Lewczuk i Calvo wykorzystał sytuację sam na sam z Grzegorzem Sandomierskim.
Jagiellonia nie radziła sobie z pressingiem Arisu, który nawet specjalnie nie forsował tempa, oczywiście zadowolony z wyniku. W 22 min. trener Michał Probierz zmienił słabego w tym meczu Lewczuka i do środka wprowadził Brazylijczyka Hermesa. Już dwie minuty później padł gol kontaktowy. Wyróżniający się w tym meczu Kamil Grosicki uciekł prawą stroną, zgrał piłkę do środka a Rafał Grzyb płaskim strzałem nie dał szans bramkarzowi Arisu.
Jagiellonia zaczęła grać lepiej, Aris cofnął się jeszcze bardziej, ale w kontrach był bardzo groźny. W 29 min. Sandomierski popełnił błąd przy strzale z dystansu, ale odbitą przed siebie piłkę zdołał wybić za bramkę jeden z obrońców. W drugiej połowie Jagiellonia, niesiona dopingiem kibiców, ambitnie walczyła o zmianę wyniku, spychając gości do obrony. Doskonałą sytuację miał w 64 min. Grosicki, ale zamiast rozegrać akcję, strzelił mocno i niecelnie.
Kwadrans przed końcem gry Grecy zaczęli atakować śmielej, żeby odciążyć obronę, choć kiedy mogli, spowalniali grę. W 89 min. Grosicki znowu zmarnował świetną okazję, strzelając wysoko nad bramką z linii pola karnego. Jagiellonia przegrała, ale kibice brawami nagrodzili ambitną postawę swoich piłkarzy.
Źródło: PAP










































~Marian_Koniuszko2010-07-30 09:56
Nie widziałem całego meczu Ruchu ani Wisły. Spotkanie Jagi, jako że jest to zespół z mego rodzinnego miasta obejrzałem w całości. Uważam, że mecz mógł się podobać. Gra poza nielicznymi momentami prowadzona była w dobrym tempie, składnie, obie drużyny miały "ciąg na bramkę". Sądzę, że co do porażki naszej drużyny nie można mieć wielkich pretensji - Jagiellonia to przecież nie jest nawet pierwsza piątka ubiegłorocznej ekstraklasy, a co dopiero ligi greckiej? Dziękuję wszystkim zawodnikom za dobry mecz, dużo emocji. Wygrał zespół lepszy, bardziej doświadczony, bardziej zasobny w pieniądze i środki organizacyjne (Aris ma budżet na poziomie 30 mln EUR).
Nie można mieć o to pretensji - wszak w piłce jak i w życiu, kopciuszek nie zawsze wygrywa. Ciekaw jestem postawy polskiego zespołu w Grecji, nie uważam aby były jakieś wielkie szanse na zwycięstwo, ale na pewno nie można powiedzieć, że ich nie ma Pozdrawiam wszystkich fanów piłki.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!