"Z Ukrainą szwankowała skuteczność. Powinno być 5:2"

"Z Ukrainą szwankowała skuteczność. Powinno być 5:2" Fot. Grzegorz Michałowski / Polska Agencja Prasowa
Trener reprezentacji Polski Franciszek Smuda chciałby, aby we wtorkowym meczu towarzyskim z Australią w Krakowie jego piłkarze stworzyli tyle samo sytuacji podbramkowych, co w sobotnim spotkaniu z Ukrainą (1:1), ale by byli dużo skuteczniejsi.
- Smuda: To my powinniśmy wygrać!
- Rywale odgryźli się w końcówce. Polska - Ukraina 1:1
- Smuda o kadrowiczu: Wygląda jak model
- Smuda powołał piłkarzy. Grosicki w kadrze
- Boruc o Fiorentinie: "Jak nie będę grał, odejdę"
- Przegraliśmy towarzysko z Australią 1:2
- "Nie wyznaczyli mnie do karnego, ale nikt się nie garnął"
- Skorża: Wkrótce dołączy do nas napastnik
- "Polski klub" w Bundeslidze zwycięża
- Kompletnie nieznany piłkarz zagra w kadrze
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Smuda przyznał, że brak skuteczności w poprzednim meczu trochę go zmartwił.
"Wiadomo, że na poziomie reprezentacyjnym nie uda się stworzyć 20 dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, lecz pięć czy sześć. Dlatego tak ważna jest skuteczność, a ten element w spotkaniu z Ukrainą szwankował. Mecz powinien się skończyć wynikiem 5:2, a nie 1:1" - powiedział Smuda.
Jak jego zdaniem powinien wyglądać idealny scenariusz na wtorkowy wieczór? "Chciałbym, byśmy stworzyli tyle samo okazji bramkowych, co w Łodzi, ale padło więcej goli. Wtedy i ja, i kibice będziemy zadowoleni" - przyznał.
Według selekcjonera, gra polskiego zespołu idzie w dobrym kierunku. "Wszędzie na boisku moich piłkarzy jest pełno. Pomagają sobie, asekuruję, mają zawsze kilka wariantów rozegrania akcji. Z każdym meczem postęp powinien być widoczny" - stwierdził.
W przeciwieństwie do wcześniejszych spotkań, tym razem nie zdradził składu. "Na dwóch, trzech pozycjach mam jeszcze znak zapytania, chcę to przedyskutować ze swoimi asystentami. Ale jasne jest, że nie będzie wielu zmian w porównaniu do składu, który rozpoczął mecz z Ukrainą" - zaznaczył.
Jedna ze zmian dotyczyć może pozycji bramkarza, choć Artur Boruc w pierwszym występie w drużynie narodowej po rocznej przerwie zaprezentował się dobrze. "Rozważamy ciągle dwa warianty. Albo Artur Boruc i Przemysław Tytoń zagrają po 45 minut, albo ten drugi dostanie szansę w całym spotkaniu. Broni w klubie, tydzień sumiennie pracował, więc zasłużył na szansę" - argumentował szkoleniowiec, który zapewne nie dokona zmian w bloku defensywnym.
Źródło: PAP










































~Fannnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnn2010-09-10 16:03
Jo Wy tacy mądrzy ciekawe jak wy byście się wypowiadali przed kamera a polacy potrafią dobrze rozegrać akcję ale brakuje wykończenia.A z australią polacy grali bardzo dobrze mogło być 3:2 dla naszych ale w następnym meczy będzie lepiej wieżę w nich
~kaszanka-polska2010-09-08 10:45
słyszeliście Smudę w TV ... ? ten facet nawet poprawnie po polsku się nie umie wypowiedzieć a co dopiero prowadzić drużynę narodową ... z Australią też pewnie powinniśmy wygrać 10:0 a wyszło 2:1 dla kangurów ... :P
~legionista2010-09-07 10:46
Mecz powinien się skończyć wynikiem
5:2, a nie 1:1" - powiedział Smuda.
POwala mnie "głębia" pana mądrości panie Smuda. Co tam 5 do 2, powinniście wygrać 500 do 2, co pan sobie będzie żałował.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!