Początek meczu ułożył się dla Polonii znakomicie. Już w szóstej minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Bruno Coutinho bramkarz Korony Zbigniew Małkowski tak niefortunnie interweniował, że wbił sobie piłkę do bramki. Na trybunach przez chwilę zapanowała cisza (kibice Polonii jakby nie dowierzali, że w tej sytuacji padł gol), po czym nastąpił wybuch radości.

Od tego momentu kielczanie musieli się odkryć, co pozwoliło gospodarzom kontratakować. Dzięki aktywnemu na początku spotkania Januszowi Gancarczykowi kilka razy zrobiło się groźnie w polu karnym Korony. Strzał Bruno obronił jednak Małkowski, a Ebi Smolarek trafił w obrońców rywali.

Ostatni kwadrans pierwszej połowy należał już jednak zdecydowanie do Korony, która przewyższała Polonię zwłaszcza w środku boiska. W 38. minucie świetnej okazji dla gości nie wykorzystał Andrzej Niedzielan (z bliska główkował nad poprzeczką), ale chwilę potem był już remis. Wyrównująca bramka, podobnie jak gol dla Polonii, padła w dość przypadkowych okolicznościach. Po zagraniu Ediego piłka (dotknięta jeszcze przez Tomasza Brzyskiego) przelobowała Sebastiana Przyrowskiego.


Po przerwie, ku zdumieniu kibiców, znacznie lepiej wyglądała gra gości. W dalszym ciągu kielczanie dominowali w środku boiska, na dodatek - w przeciwieństwie do Polonii - potrafili stworzyć groźne sytuacje. Po jednej z nich w 61. minucie Pavol Stano zagrał głową do Niedzielana, który z bliska dopełnił formalności. Wkrótce potem - po raz pierwszy w tym sezonie - rozległy się gwizdy na trybunach.

Polonii nie pomagały zmiany (w pewnym momencie gospodarze grali w ustawieniu z trzema napastnikami). W końcówce spotkania chaotycznie grających polonistów dobił Niedzielan, który tym razem wykorzystał mocne podanie Ediego. To szósty gol byłego reprezentanta Polski w tym sezonie.

Po stracie trzeciej bramki przez Polonię część kibiców opuściła trybuny. Porażka znacznie skomplikowała sytuację trenera Jose Bakero. Właściciel klubu Józef Wójciechowski był niezadowolony z postawy drużyny już po poprzednim, zremisowanym 0:0 meczu z Widzewem Łódź. Przed spotkaniem z Koroną podkreślał, że oczekuje znacznie lepszej gry zespołu.