"Nie spodziewałbym się, że kryzys minie po jednym zwycięstwie. Trudna sytuacja w klubie może trwać nawet kilka miesięcy - powiedział PAP Kucharski. - Najważniejsze jednak, że piłkarze potrafili wygrać, bo teraz mogą uwierzyć, że stać ich na zwycięstwa. Z psychologicznego punktu widzenia, to niezwykle ważne. Dla sztabu szkoleniowego Legii, to też dobry prognostyk na przyszłość. Przecież po kolejnych porażkach, piłkarze mogli popaść w depresję".

Legia wygrywając z Pogonią przełamała serię trzech porażek. W lidze zajmuje jednak dopiero 14. miejsce, a w piątek zmierzy się przed własną publicznością z Lechem Poznań. "I na pewno nie będzie to łatwe spotkanie dla Kolejorza. Gospodarze będą niesieni wspaniałym dopingiem kibiców i nie wierzę, żeby po ostatnich decyzjach trenera Macieja Skorży, któryś z piłkarzy nie będzie walczył na całego. Ambicją natomiast można osiągnąć na boisku bardzo wiele" - dodał.

Gola na wagę zwycięstwa z Pogonią zdobył w końcówce 19-letni Michał Kucharczyk. Latem wrócił z wypożyczenia do Świtu Nowy Dwór Mazowiecki w cieniu zagranicznych transferów.


"To świadczy, że warto dawać szansę młodym, polskim piłkarzom. Nasi trenerzy boją się jednak zaryzykować i stawiają na zagranicznych, bardziej doświadczonych graczy. Podkreślam jednak, że do Polski żaden wartościowy piłkarz nie przyjdzie. Większość tych którzy teraz grają, nie chce się poświęcać dla klubu. Dlatego należy stawiać na ambitną młodzież, która jednak musi mieć się od kogo uczyć" - przekonywał były reprezentant Polski.

Jak przyznał, dobrymi występami w ostatnich meczach Kucharczyk pokazał trenerowi Skorży, że należy mu się miejsce w składzie także w piątek.

"Obawiam się tylko trochę, że może nie wytrzymać fizycznie trzeciego meczu w ciągu tygodnia. Brakuje mu też doświadczenia i dlatego jeśli nawet pojawi się na boisku, to nie będzie pierwszoplanową postacią w tym meczu. Michał jednak dużo biega i jest w stanie dojść do sytuacji bramkowych, a przy odrobinie szczęścia może trafić do siatki. Pokazał już, że ma talent i potrafi strzelać bramki. Najważniejsze żeby teraz grał bez kompleksów, ale też twardo stąpał po ziemi" - podkreślił były legionista.