Belgia wspólnie z Holandią ubiegały się o organizację mistrzostw w 2018 roku, ale - jak się okazało w czwartek w Zurychu - Komitet Wykonawczy FIFA skłonił się do oferty rosyjskiej.

"Rosja jest wyborem politycznym, natomiast Katar - ekonomicznym. Przegranym w Zurychu okazał się... sport. Wskazanie akurat na tych kandydatów pokazuje, że FIFA zignorowała kryteria sportowe. Pamiętam mistrzostwa świata w USA w 1994 roku, gdy rozgrywaliśmy mecz w Orlando w temperaturze 42 stopni w cieniu. Nie dało się normalnie biegać. Igramy ze zdrowiem piłkarzy, nie biorąc pod uwagę ich argumentów" - przyznał Wilmots, 70-krotny reprezentant Belgii w latach 1990-2002.

"Od początku wszyscy wiedzieli, że po czwartkowej decyzji FIFA będzie więcej rozczarowanych niż zwycięzców. My znaleźliśmy się w tej pierwszej grupie. Jak przystało na sportowców, musimy zaakceptować porażkę z godnością" - dodał.

W rywalizacji o przywilej zorganizowania mundialu Rosja wyprzedziła Anglię oraz wspólne kandydatury hiszpańsko-portugalską i belgijsko-holenderską. Katar wygrał z USA, Japonią, Koreą Południową i Australią.

"Otwieramy się na nowe kraje. Mundial jeszcze nigdy nie odbył się w Rosji i żadnym innym kraju Europy Wschodniej. Podobnie, patrząc na zwycięstwo Kataru, możemy przypomnieć, że równie długo na organizację mistrzostw czekał Bliski Wschód i cały świat arabski" - powiedział w czwartek szef FIFA Sepp Blatter.

W głosowaniu wzięło udział 22 członków Komitetu Wykonawczego FIFA. Dwóch pozostałych działaczy tego gremium zostało wcześniej zawieszonych z powodu podejrzenia o udział w korupcji (Reynald Temarii z Tahiti i Nigeryjczyk Amos Adamu).