Gilleron powiedział, że argumenty, które przedstawił władzom FIFA zostały zignorowane. Dodał, że światowa federacja piłkarska pouczając SFV jak ma postąpić z klubem FC Sion, prosiła szwajcarski związek o złamanie własnego statutu.

FIFA zagroziła Szwajcarskiemu Związkowi Piłki Nożnej zawieszeniem i wykluczeniem drużyn tego kraju z międzynarodowych rozgrywek, jeśli do 13 stycznia nie zakończy się sprawa klubu FC Sion, który domaga się przywrócenia do gry w Lidze Europejskiej.

To by oznaczało, że reprezentacja Szwajcarii nie będzie mogła zagrać w lutym towarzyskiego meczu z Argentyną. Bardziej dotkliwe będzie jednak wykluczenie z Ligi Mistrzów FC Basel, które w 1/8 finału ma zagrać z Bayernem Monachium (22 lutego i 13 marca).

Ostrzeżenie dotyczy sporu działaczy FC Sion z FIFA i UEFA. Chodzi o nielegalne wystawienia do gry sześciu sprowadzonych latem zawodników, mimo nałożonego na klub zakazu transferów.

"Byłem bardzo zaskoczony. Wiedziałem, że na obradach Komitetu Wykonawczego FIFA w Tokio będzie rozpatrywana sprawa FC Sion i byliśmy przygotowani na wszelkie ewentualności. Oczywiście jestem rozczarowany tą decyzją i nie mogę jej zrozumieć. Nasze argumenty nie były brane pod uwagę. Absolutnie" - powiedział na oficjalnej stronie swojej federacji Gilleron.

W Szwajcarii toczy się postępowanie dyscyplinarne przeciwko FC Sion, ale Gilleron podkreślił, że jest to niezależny trybunał.

"Nie mamy wpływu na działanie komisji dyscyplinarnej. To niezależny organ i kładziemy duży nacisk na podział władzy. Jestem jednak pewny, że znajdziemy jakieś rozwiązanie, choć mamy mało czasu" - dodał prezes Gilleron.

Międzynarodowa Federacja Piłkarska (FIFA) nałożyła na FC Sion roczny zakaz transferów (w 2009 roku) za nakłanianie egipskiego bramkarza Essama El-Hadary'ego do zerwania kontraktu z klubem Al-Ahly (w 2008 r.). Zakaz zaczął jednak obowiązywać faktycznie dopiero w styczniu 2011, po zakończeniu długiego procesu cywilnego - w dwóch instancjach wygrał go klub.

W wyniku korzystnego wyroku, mimo zakazu FIFA, działacze Sionu sprowadzili sześciu piłkarzy i wystawili ich do gry w dwumeczu z Celtikiem Glasgow w walce o awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Szwajcarski zespół wygrał, ale UEFA uznała protest Szkotów i zmieniła wynik rywalizacji na ich korzyść.

FC Sion odwołał się od tego werdyktu do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS), ale ten utrzymał decyzję o wykluczeniu z LE oraz nakazał przegranej stronie zapłacenie kosztów postępowania w kwocie 40 tysięcy franków szwajcarskich.

Szwajcarzy, oburzeni podważaniem werdyktu sądu cywilnego, skierowali sprawę również do Komisji Europejskiej. W swoim wniosku zwrócili uwagę na naruszenie przez UEFA praw Unii Europejskiej. Wymieniono m.in. "nieuzasadnione ograniczenie konkurencji, nadużywanie pozycji dominującej, naruszenie prawa dostępu do niezależnego sądu gwarantowane artykułem 47. Karty Praw Podstawowych UE, a także naruszenie prawa do swobodnego przepływu pracowników, gwarantowane przez umowy dwustronne pomiędzy UE i Szwajcarią".