Czy Real przełamie kompleks Barcelony? Jutro czwarte Gran Derbi
Po raz czwarty w tym sezonie i 217. w historii w środę zmierzą się w największym z piłkarskich klasyków drużyny Realu Madryt i Barcelony. Tym razem stawką będzie awans do półfinału Pucharu Króla. "Królewscy" bronią trofeum.
- Betis postraszył Barcelonę. Zobacz gole
- Wymęczone zwycięstwo Realu. Zobacz gole
- Finał już w ćwierćfinale. Barcelona kontra Real
- Barcelona znów lepsza od Realu
- Historyczny sukces Levante w Pucharze Hiszpanii
- Barcelona wygrała w Madrycie. Koszmar Realu trwa. Zobacz gole
- Mourinho: Za porażkę z Barceloną odpowiedzialność biorę na siebie
- Według Hiszpanów Pepe zasłużył na potępienie. Zobacz wideo
- Real zaczął źle, ale finisz miał imponujący. Zobacz gole
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Etap rozgrywek nie ma znaczenia. Rywalizacja Realu z Barceloną zawsze jest jak finał - ocenił były gwiazdor drużyny z Madrytu Meksykanin Hugo Sanchez w wywiadzie dla hiszpańskiego radia.
Choć łączny bilans tych zespołów jest minimalnie korzystniejszy dla Realu - 86 zwycięstw w 216 spotkaniach, 85 porażek, 45 remisów, bramki: 362-350 - to ostatnie lata należą do Barcelony.
W Pucharze Króla z 29 meczów zespół z Katalonii wygrał 14, remis padł pięć razy, a ekipa z Madrytu była górą 10-krotnie. Bramki: 59-56 na korzyść Barcelony.
Ekipa trenera Josepa Guardioli nie przegrała Gran Derbi od maja 2008 roku. Z 11 późniejszych pojedynków wygrała osiem, a zremisowała trzy, choć finał ubiegłorocznego Pucharu Króla na swoją korzyść rozstrzygnęła po dogrywce drużyna ze stolicy (do statystyk liczony jest remis po 90 minutach). To jedyne jak dotąd trofeum, które udało się wywalczyć Jose Mourinho w roli szkoleniowca "Królewskich".
W tym sezonie Real świetnie spisuje się na wszystkich frontach piłkarskiej rywalizacji, poprawia kolejne rekordy, ale... przegrał z Barceloną na własnym stadionie w ligowym meczu 1:3. To jedyna porażka w ostatnich 23 spotkaniach. Pozostałe 22 ekipa Mourinho wygrała.
Także w Superpucharze Hiszpanii na inaugurację sezonu lepsza była "Barca" (2:2 i 3:2). W środę obie jedenastki zmierzą się po raz czwarty, a czekają je także rewanże w lidze i Pucharze Króla. Nie wiadomo również, czy los nie skojarzy ich w Champions League.
Pytanie o psychiczne nastawienie przed kolejnym El Clasico należy skierować do Madrytu. Jeśli ktoś ma jakiś problem, to raczej oni, a nie my - przyznał pomocnik "Dumy Katalonii" Xavi Hernandez.
Choć portugalski szkoleniowiec "Królewskich" słynie z umiejętności motywacji i koncentracji, to jego gracze wyraźnie nie mogą przełamać kompleksu Barcelony. Kolejne zwycięstwa budują nasze morale - dodał Xavi.
Jednym z tych, do których pretensje mają zniecierpliwieni kibice Realu, jest Cristiano Ronaldo. Portugalczyk błyszczy w pozostałych meczach, z dorobkiem 21 trafień prowadzi w klasyfikacji ligowych strzelców, ale w Gran Derbi pozostaje w cieniu Lionela Messiego, który zdobył w tych spotkaniach już 13 goli. Ronaldo - trzy.
Messi robi różnicę w każdym meczu, także w El Clasico, które wyzwala w nim dodatkowe pokłady geniuszu - ocenił Xavi.
Ronaldo nie zgadza się z opiniami, że nie wytrzymuje presji i w meczach z Barceloną gra poniżej możliwości. Przygotowuję się do występu jak inni piłkarze. Staram się rozmawiać z kolegami, śmiać, żartować, słuchać muzyki. Nie zwracam specjalnej uwagi, że zaraz czeka mnie mecz z Barceloną. Może w środę udowodnię, że o żadnej klątwie nie może być mowy - przyznał Portugalczyk.
Nieco inaczej ocenia sytuację Hugo Sanchez. Charakter Cristiano wymaga, by go wspierać, głaskać i rozpieszczać. Podobne wahania miał wcześniej, więc nikt nie powinien być zdziwiony, że zdarzają się mecze, kiedy go na boisku nie widać - zaznaczył w wywiadzie dla hiszpańskiego radia.
Mourinho w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Króla prawdopodobnie nie będzie mógł skorzystać z portugalskiego obrońcy Pepe, który w poniedziałek nie trenował z powodu stłuczenia uda. Wydawało się, że po dłuższej przerwie na boisku pojawi się natomiast argentyński skrzydłowy Angel Di Maria, ale we wtorek dziennik "Marca" poinformował, że doznał urazu uda i powrót będzie musiał odłożyć.
Z kolei Josep Guardiola nie może liczyć na kontuzjowanych Davida Villę, Pedro i Holendra Ibrahima Afellaya. Z kolei Malijczyk Seydou Keita wyjechał na Puchar Narodów Afryki.
Źródło: PAP










































~ispiereal2012-01-17 14:13
Nie
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!