Po krwawych zamieszkach całe piłkarskie szefostwo odwołane
Premier Egiptu Kamal Ganzuri odwołał w czwartek zarząd krajowej federacji piłkarskiej. Władze związku będą przesłuchane przez prokuratora po zamieszkach, jakie wybuchły po meczu ligowym w Port Saidzie. W ich wyniku zginęły 74 osoby, a ok. tysiąca jest rannych.
- Masakra po meczu. Mnóstwo ofiar. Wideo
- FIFA przekaże pieniądze rodzinom ofiar zamieszek w Egipcie
- Rok temu obalono Mubaraka. Dziś nikt nie świętuje tego dnia
- W Egipcie mecze przy pustych trybunach
- Po masakrze w Port Saidzie rozgrywki w Egipcie nie zostaną wznowione
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-20

temp. min 3°C max. 27°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Decyzja zapadła podczas nadzwyczajnego posiedzenia parlamentu. Wcześniej do dymisji podali się gubernator prowincji Port Said i szef miejscowej policji. Minister spraw wewnętrznych Mohamed Ibrahim powiedział, że w związku z zamieszkami aresztowano 47 osób. Władze państwa ogłosiły trzydniową żałobę; wszelkie wydarzenia sportowe i rozrywkowe zostały odwołane.
Do starć kibiców doszło w środę wieczorem po meczu ligowym między zespołami Al-Masry i Al-Ahly. Na płycie boiska rozpoczęła się bitwa, której nie potrafiła zapobiec policja.
Po tych wydarzeniach piłkarze Al-Ahly m.in. Mohamed Aboutrika, Emad Moteab i Mohamed Barakat zapowiedzieli zakończenie piłkarskiej kariery. Z kolei trener tego zespołu Jose Manuel zwrócił się do klubu z prośbą o rozwiązanie kontraktu, aby mógł powrócić do rodzinnej Portugalii.
To koniec. Wszyscy podjęliśmy decyzję, że więcej nie będziemy grali w piłkę. Ludzie umierali na naszych oczach - mówił Scharif Ikrami, bramkarz Al-Ahly, najbardziej znanego i utytułowanego klubu w Egipcie, 36-krotnego mistrza kraju.
Z kolei wszystkie mecze ćwierćfinałowe rozgrywanego na boiskach Gwinei Równikowej i Gabonu Pucharu Narodów Afryki, które odbędą się w weekend, mają być poprzedzone minutą ciszy dla uczczenia śmierci ofiar. Egipt, który wygrał trzy ostatnie edycje, nie zakwalifikował się do tegorocznego turnieju.
Od wielu lat kibice dwóch czołowych klubów egipskich są w "stanie wojny". Wszystkie spotkania tych zespołów są traktowane jako podwyższonego ryzyka. Mecz wygrali gospodarze 3:1.
Minister zdrowia Hesham Sheiha potwierdził, że wśród 74 zabitych są ochroniarze i policjanci, którzy próbowali rozdzielić walczące strony. Z informacji ze szpitali wynika, że wiele osób zginęło wskutek ran zadanych białą bronią.
Źródło: PAP









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!