58-letni Mutko jest szefem krajowej federacji piłkarskiej, wcześniej (2008-2016) był także ministrem sportu. Głośno zrobiło się o nim w kontekście afery dopingowej, w którą zamieszanych może być nawet ok. tysiąca sportowców rosyjskich, a także trenerzy, działacze, członkowie rządu i służby specjalne.

Według źródeł Reutersa to jednak nie ten skandal przesądził o odrzuceniu kandydatury Mutki. Chodzi o to, że statut FIFA nie pozwala na pełnienie określonych funkcji osobom mającym tak wysoką pozycję w krajowym rządzie.

Wicepremierem Mutko został w październiku ubiegłego roku, wtedy też przestał być ministrem sportu. Według raportu McLarena - dokumentu opisującego aferę dopingową w Rosji - to jego zastępca Jurij Nagornych podejmował większość decyzji o tym, czyje pozytywne wyniki testów na obecność zabronionych substancji mają być tuszowane. Mutko, który w Radzie FIFA zasiadał od 2009 roku, miał jednak zabierać głos w sprawie piłkarzy.

Po odrzuceniu jego kandydatury pozostało czterech działaczy ubiegających się o cztery miejsca: Węgier Sandor Csyani, Cypryjczyk Costakis Koutsokoumnis, Czarnogórzanin Dejan Savicevic i Islandczyk Geir Thorsteinsson. Prawdopodobnie wszyscy zostaną wybrani na cztery lata.

Komisja rewizyjna, która sprawdza uczciwość i niezależność kandydatów na najważniejsze stanowiska FIFA, rozpoczęła swoją działalność w 2016 roku. Była to odpowiedź federacji na aferę korupcyjną, w wyniku której posady stracili m.in. prezydent Joseph Blatter, sekretarz generalny Jerome Valcke czy szef Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) Michel Platini, który wówczas był faworytem wyborów władz FIFA