Mamy do wykonania wielką misję zdobycia trzech punktów i nie sprawimy zawodu publiczności, która zapełni stadion Parken. Nie będziemy jak kiedyś bywało drużyną defensywną. Najlepszą obroną jest atak. To stara prawda, lecz w naszym przypadku tą frazę zamierzamy odwrócić pokazując, że najlepszym atakiem jest skuteczna obrona - powiedział Hareide w wywiadzie na antenie duńskiej telewizji publicznej DR.

Podkreślił, że Dania jest zespołem, który w grupie E po sześciu kolejkach eliminacji stracił najmniej bramek, zaledwie sześć. Obronę więc mamy jak widać na tym przykładzie skuteczną - dodał.

Jego zdaniem siłą Polski jest głównie Robert Lewandowski, który zepsuł tę statystykę i strzelił trzy bramki w pierwszym meczu z Danią w Warszawie. Nie można jednak przesadzać, ponieważ każdy zawodnik może być skutecznie pilnowany, a nasza defensywa jak widać jest w tej tabeli najlepsza.

Eksperci DR podkreślili, że w meczu z Polską wystąpi najsilniejsza i najlepiej zgrana drużyna Danii od dwóch lat i „nareszcie” kompletna z kontrowersyjną gwiazdą, byłym napastnikiem Arsenalu Nicklasem Bendtnerem (29 bramek w 74 meczach w reprezentacji). Gra obecnie w norweskim Rosenborg Trondheim i w czwartek swoją bramką przyczynił się do pokonania Ajaksu Amsterdam w eliminacjach Ligi Europejskiej. "Wygląda na to, że w tym meczu będzie ważnym jokerem dzięki nieprzewidywalnej grze”.

Duńskie media zwracają też uwagę, że Hareide od objęcia posady selekcjonera (po odejściu Mortena Olsena) konsekwentnie nie powoływał Bendtnera i nawet na mecz z Polską początkowo go nie było na liście piłkarzy. Pojawił się nieoczekiwanie dopiero w niedzielę jako zastępca kontuzjowanego Jussufa Poulsena.

Tym samym wywołał u tego w sumie znakomitego piłkarza zawodową złość, syndrom niedocenienia i w efekcie bramkowy głód, tak wielki, że mamy nadzieję, iż w piątek go zaspokoi chcąc pokazać wszystkim kim naprawdę jest i gdzie jest jego miejsce - skomentowały duńskie gazety.