Biało-czerwoni, którzy są bardzo blisko awansu na mundial, wrócili do Warszawy bezpośrednio po meczu z Armenią. W swoim hotelu byli o godz. 2.50 w nocy. Nic więc dziwnego, że piątek mają nieco luźniejszy, a najważniejszym zadaniem jest regeneracja.

Po śniadaniu piłkarze mieli odprawę i analizę poświęconą meczowi z Armenią, natomiast w południe - rozruch na siłowni. Po obiedzie zawodników czeka regeneracja i odpoczynek. To nie jest tak, że mają czas do własnej dyspozycji. Trwają przygotowania do meczu z Czarnogórą, dlatego teraz najważniejsza jest regeneracja - powiedział Jakub Kwiatkowski.

W końcówce spotkania z Armenią został zmieniony Michał Pazdan, który już po zejściu z boiska trzymał się lekko za nogę. Jak jednak zapewnił rzecznik reprezentacji, obrońca Legii Warszawa jest zdrowy, podobnie jak inni piłkarze kadry Adama Nawałki.

Trzy bramki w Erywaniu zdobył Robert Lewandowski, który z 50 trafieniami został najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Polski. Dotychczasowy rekord (48) należał do Włodzimierza Lubańskiego.

Oprócz Lewandowskiego bramki dla Polski zdobyli w czwartek Kamil Grosicki, Jakub Błaszczykowski oraz wprowadzony w końcówce Rafał Wolski (pierwszy gol w kadrze).

Biało-czerwoni mogli wywalczyć awans już w Erywaniu, ale warunkiem był remis Czarnogóry z Danią w Podgoricy. Tak się jednak nie stało, goście wygrali 1:0.

Podopieczni Nawałki zgromadzili dotychczas 22 punkty w grupie E. Na jedną kolejkę przed końcem wyprzedzają o trzy punkty Danię i o sześć Czarnogórę.

W niedzielę, oprócz rywalizacji biało-czerwonych z Czarnogórą na PGE Narodowym, odbędą się dwa inne spotkania tej grupy. Dania zagra u siebie z Rumunią, a Kazachstan podejmie Armenię. Początek każdego z tych meczów o godz. 18.

Polacy wywalczą bezpośredni awans, jeśli zremisują z Czarnogórą. Zajmą pierwsze miejsce nawet w przypadku porażki, ale pod warunkiem, że Dania nie wywalczy trzech punktów z Rumunią.

W przypadku równej liczby punktów o układzie w tabeli w eliminacjach mundialu w pierwszej kolejności decyduje łączny bilans bramek.