"Nie wiem, jak długo będę przebywał w Rosji, czy będę tam na meczu otwarcia, czy na finale" - stwierdził w wypowiedzi dla agencji prasowej AFP Blatter, który z powodu zawieszenia nie może pełnić żadnej oficjalnej funkcji podczas najbliższego mundialu.

81-letni działacz piłkarski potwierdził, że pojedzie na turniej na zaproszenie Putina. Dodał także, że przygotowywana jest jego książka, która wydana zostanie przed turniejem w Rosji.

"Opowiem w niej o rzeczach, które miały miejsce w przeszłości" - wyznał Szwajcar, ale nie ujawnił żadnych szczegółów.

Wcześniej Blatter podkreślał, że nie ma statusu podejrzanego w śledztwie ws. korupcji w FIFA, które prowadzi amerykański wymiar sprawiedliwości, choć mówił, że jego prawnicy odradzają mu opuszczanie Szwajcarii. W postępowaniu kryminalnym, które toczy się w jego ojczyźnie, również nie postawiono mu dotychczas formalnych zarzutów.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował w piątek, że zaproszenie wystosowano również do byłego szef UEFA Michela Platiniego. Blatter i Platini traktowani są jako "starzy przyjaciele" prezydenta Putina.

W grudniu 2015 roku Blatter i Platini zostali zdyskwalifikowani na osiem lat w związku z podejrzeniem o korupcję, później karę zmniejszono do sześciu. Sprawa dotyczyła przelewu w wysokości dwóch milionów franków (1,82 mln euro) z 2011 roku. Obaj utrzymują, że było to wynagrodzenie za pracę, którą Francuz wykonał na rzecz światowej federacji 10 lat wcześniej, a umowa była ustna. Komisja Etyki uznała te tłumaczenia za "mało przekonujące" i orzekła, że dopuścili się przekroczenia norm etycznych.

Szwajcar, który przez 18 lat kierował FIFA, a 26 lutego 2016 zastąpił go Gianni Infantino, odwoływał się jeszcze do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie, ale ten organ nie zmienił decyzji Komisji Etyki FIFA.