Przedstawiciele Sky Sports o zawieszeniu Carraghera poinformowali w poniedziałek. Tego dnia były obrońca zwyczajowo występował w programie Monday Night Football. Dwa dni później stacja podała, że kara będzie obowiązywała do połowy maja.

Jamie wziął pełną odpowiedzialność za to, co się stało. Zapewniamy, że otrzyma pomoc, której potrzebuje, by zagwarantować, że coś takiego się już nigdy nie powtórzy. Przed początkiem nowego sezonu usiądziemy z nim i ustalimy, czy będzie wtedy już gotowy, by wrócić do swojej roli - zaznaczono w komunikacie Sky Sports.

Były zawodnik "The Reds" jechał samochodem po sobotnim meczu ligi angielskiej na Old Trafford, w którym Manchester United pokonał Liverpool 2:1. Carragher analizował to spotkanie dla wspomnianej stacji tv. Jadący równolegle z nim kierowca będący kibicem "Czerwonych Diabłów" prowokował go, przypominając wynik pojedynku. Były piłkarz opuścił szybę w oknie i splunął w kierunku mężczyzny, obok którego jako pasażerka siedziała jego córka i to ona głównie ucierpiała w tej sytuacji. Kierowca nagrał telefonem uwieczniający incydent film, który zamieszczono później w internecie.

Carragher, który zakończył karierę pięć lat temu, przeprosił dziewczynkę i jej ojca oraz Sky Sports. Przyznał, że jego zachowanie było okropne i zaznaczył, że było ono momentem szaleństwa.

Nowy sezon Premier League rozpocznie się w sierpniu.