Biało-czerwoni kolejną część przygotowań do mundialu w Rosji rozpoczęli piątkową konfrontacją z Nigerią (0:1) we Wrocławiu, a we wtorek ich formę w Chorzowie sprawdzą Koreańczycy. Zdaniem 63-krotnego reprezentanta Polski to kluczowy etap selekcji piłkarzy do kadry na turniej finałowy.

Mecz na Stadionie Śląskim będzie najważniejszym dla Adama Nawałki, bo ostatnim, w którym selekcjoner w warunkach "bojowych" będzie mógł sprawdzić zawodników aspirujących do 23-osobowej kadry na mundial. To ostatni moment, ponieważ w czerwcowych spotkaniach z Chile i Litwą zagrają już ci, którzy pojadą do Rosji. To oznacza, że po wtorkowym spotkaniu Adam ze swojego notesu wykreśli kilka lub kilkanaście nazwisk – powiedział Tomaszewski.

Były bramkarz uważa, że obecnie walka toczy się o ok. 10 wolnych miejsc w szerokim składzie na MŚ. To "10 bis", którą trzeba dobrze wybrać. Do Rosji jedziemy bowiem w roli faworytów i trzeba zakładać, że rozegramy tam nawet siedem spotkań. Dlatego nie możemy popełnić błędu z Euro 2016, gdzie mieliśmy trzech wartościowych rezerwowych i brakowało wsparcia z ławki – tłumaczył uczestnik finałów MŚ w RFN (1974) i Argentynie (1978).

W jego opinii po pojedynku z Nigerią bliżej wyjazdu na turniej są m.in. Rafał Kurzawa, Dawid Kownacki i Przemysław Frankowski. Wydaje się, że oni wykorzystali swoją szansę. Rafał może być alternatywą dla Kamila Grosickiego, a "Franek" dla Jakuba Błaszczykowskiego. Z kolei zmiennikiem Roberta Lewandowskiego powinien być Kownacki, którego wielkim atutem jest szybkość – ocenił.

Uważany za jednego z najlepszych polskich bramkarzy w historii Tomaszewski dodał, że ma mieszane uczucia wobec debiutującego w piątek 30-letniego Bartosza Białkowskiego. Zaznaczył jednak, że nie chodzi o umiejętności zawodnika Ipswich Town, ale w jego opinii w roli trzeciego bramkarza na taki turniej powinien pojechać bardziej perspektywiczny gracz.

Wskazał, że w sprawdzianie z Koreą Płd. o przekonanie Nawałki będą walczyli m.in. obrońca Dynama Kijów Tomasz Kędziora czy pomocnik Taras Romanczuk z Jagiellonii Białystok. Podkreślił, że ubolewa nad brakiem obrońcy Jarosława Jacha, który jego zdaniem sprawdził się w jesiennych meczach towarzyskich, a po transferze do Crystal Palace nie otrzymał powołania.

Obchodzący niedawno 70. urodziny Tomaszewski spodziewa się, że we wtorek trener Nawałka wróci do sprawdzonego systemu 4-4-2.

Nie jestem zwolennikiem taktyki z trzema obrońcami, ale bardzo dobrze, że przećwiczyliśmy ten system, bo kiedy w przypadku niekorzystnego wyniku trzeba będzie zaryzykować ofensywny wariant, będziemy mogli płynnie przejść na ten system gry. Wcale nie martwi mnie, że w trzech meczach nie zdobyliśmy gola. W spotkaniu z Nigerią stworzyliśmy bowiem wiele naprawdę dobrych sytuacji, co jest najważniejsze. Właśnie na to oraz skuteczną grę w obronie liczę w meczu z Koreą, a wynik na tym etapie jest sprawą drugorzędną – stwierdził były piłkarz m.in. ŁKS Łódź, belgijskiego Beerschot Antwerpia i hiszpańskiego Herculesa Alicante.

Wtorkowe spotkanie na Stadionie Śląskim w Chorzowie rozpocznie się o godz. 20.45.