Japończycy będą rywalami Polaków w grupie H mistrzostw świata w Rosji.

Nishino, który 7 kwietnia skończył 63 lat, od 2016 roku pełnił funkcję dyrektora technicznego JFA.

Zdecydowaliśmy, że nowy trener powinien pochodzić z Japonii, ponieważ pozostały nam tylko dwa miesiące do mundialu - stwierdził Tashima.

Oprócz Nishino, pod uwagę brane były również nazwiska: Hajime Moriyasu (szkoleniowiec ekipy narodowej do lat 21) i Makoto Teguramori (członek sztabu Halilhodzica).

Nowy selekcjoner rozegrał w japońskiej reprezentacji 12 meczów w latach 1977-78. Na igrzyskach w Atlancie (1996) prowadził olimpijską kadrę tego kraju. Od wielu lat trenował miejscowe drużyny, m.in. Gamba Osaka. Z tym zespołem triumfował w japońskiej ekstraklasie (2005) i Azjatyckiej Lidze Mistrzów (2008).

Powodem zwolnienia Halilhodzica były m.in. słabsze ostatnio wyniki reprezentacji (w marcu remis z Mali 1:1 i porażka z Ukrainą 1:2), a także nieporozumienia z niektórymi japońskimi piłkarzami.

Media przypominają, że to drugi przypadek, gdy Halilhodzic krótko przed mundialem rozstał się z drużyną przygotowującą się do mistrzostw świata. Podobnie było w 2010 roku, gdy przestał być selekcjonerem Wybrzeża Kości Słoniowej.

65-letni Halilhodzic kadrę Japonii objął w marcu 2015 roku. Wcześniej był m.in. selekcjonerem reprezentacji Algierii, która pod jego wodzą zebrała wiele pochwał w MŚ w Brazylii. Dotarła wówczas do 1/8 finału, gdzie dopiero po dogrywce przegrała 1:2 z późniejszymi triumfatorami turnieju - Niemcami. Po turnieju zrezygnował, choć do pozostania namawiali go kibice, władze federacji, a nawet prezydent kraju.

Polska z Japonią zmierzy się 28 czerwca w Wołgogradzie, na zakończenie zmagań w fazie grupowej MŚ. Wcześniej podopieczni Adama Nawałki zagrają z Senegalem (19 czerwca w Moskwie) i Kolumbią (24 czerwca w Kazaniu).