Piłkarze w ostatnim sprawdzianie przed mundialem zadbali, by Nawałka kilkanaście godzin przed wyjazdem do Rosji był w wyraźnie w dobrym humorze.

Jest zadowolenie, ale bez euforii. Cieszy progres w stosunku do piątkowego spotkania z Chile (2:2), szczególnie widoczny w przygotowaniu motorycznym. Po ciężkim zgrupowaniu w Arłamowie w Poznaniu piłkarze nie byli jeszcze w optymalnej dyspozycji, dziś było pod tym względem dużo lepiej, choć jeszcze wiele pracy ukierunkowanej na przygotowanie meczowe przed nami i kilka elementów jest do poprawy - powiedział Nawałka.

Jak ocenił, jest zadowolony z całości przygotowań do mistrzostw świata.

Mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z przebiegu przygotowań, z tego, co udało się zrealizować. Dziś był generalny sprawdzian przed pierwszym meczem mundialu, który jest na razie podstawowym celem. Myślimy oczywiście o innych grupowych rywalach, nie tylko o Senegalu, ale najważniejsze jest dla nas na razie to pierwsze spotkanie - wspomniał.

Podkreślił, że celowo dał we wtorek szansę niektórym zawodnikom, którzy nie uchodzą za podstawowych w kadrze.

Chcieliśmy dziś sprawdzić większą liczbę zawodników. Ci co zagrali, dostali szansę, by się zaprezentować w ustawieniu z trójką bądź czwórką obrońców. Myślę, że w tym momencie przygotowań było to wartościowe spotkanie. Przeciwnik był dobry, ale jednocześnie taki, z którym mogliśmy przećwiczyć różne warianty gry - tłumaczył.

Przyznał, że cała drużyna zasłużyła na pochwałę, ale... Jedziemy na mistrzostwa świata i trzeba twardo stąpać po ziemi. Tam zmierzymy się z zespołami groźniejszymi niż dzisiejszy rywal - zauważył.

W trakcie konferencji prasowej, podczas której nie zabrakło uśmiechu i żartów, pojawiło się kilka wątków personalnych.

Na pytanie przedstawiciela gazety "z rodzinnych stron Rafała Kurzawy", dlaczego pomocnik Górnika Zabrze nie zagrał ani minuty w dwóch sprawdzianach przed mundialem, Nawałka najpierw wziął głęboki oddech, a następnie powiedział: "Lubię i cenię wszystkie wasze analizy, ale... ja wiem trochę więcej". Już na poważnie poinformował, że Kurzawa był przewidziany do występu od pierwszej minuty, ale na porannych rozruchu nabawił się drobnego urazu stawu skokowego, który wykluczył go z gry.

Trener został też zagadnięty o bramkarza numer jeden w kadrze, gdyż w obu towarzyskich spotkaniach Łukasz Fabiański i Wojciech Szczęsny spędzili na boisku po 90 minut i raz zaczęli w podstawowej jedenastce, a raz na ławce. Pytany, czy ogłosi decyzję wcześniej, czy tuż przed pojedynkiem inaugurującym udział w mundialu, także ze swadą odparł: "Zawodnicy dowiedzą się kilka dni wcześniej, a wszyscy pozostali - półtorej godziny przed pierwszym gwizdkiem".

Nawałka był w świetnym humorze, ale zaznaczył też, że jest spokojny również o przygotowanie mentalne piłkarzy.

Jestem o to spokojny, bo atmosfera w drużynie jest fantastyczna. Liczy się nie tylko to, co na boisku, ale i poza nim, poza treningami. Przez lata wypracowaliśmy fajny klimat, nic nie burzy naszego spokoju wewnątrz kadry. Jest czas na świetną pracę, ale i czas, by się nieraz zresetować. Sam byłem piłkarzem i wiem, że to jest równie ważne - przyznał.

Po raz pierwszy podczas meczu drużyny narodowej wykorzystano system VAR. We wtorek wideoweryfikacji w dwóch przypadkach przyniosła biało-czerwonym korzyść, raz zadziałała w drugą stronę i sędzia anulował gola Grzegorza Krychowiaka.

System VAR? Podchodzimy do tego pozytywnie, bo się odpowiednio przygotowaliśmy. Mieliśmy już z nim pierwszy kontakt na zgrupowaniu w Arłamowie, prezentacji dokonał Szymon Marciniak, który też jedzie na mistrzostwa świata, i to było bardzo wartościowe. Była też gra wewnętrzna z użyciem VAR. Ogólnie mówiąc, z VAR trzeba się zaprzyjaźnić, a nie podchodzić do niego na zasadzie, że może nam zaszkodzić. Nie może być nieporozumień, niepotrzebnych nerwowych reakcji - tłumaczył Nawałka.

Nie mogło również zabraknąć opinii ws. Kamila Glika, który po serii konsultacji i testów - mimo urazu barku - pojedzie z drużyną do Rosji.

To na pewno pozytywna informacja. Hart ducha, dążenie, by wrócić do kadry, nastawienie, charakter Kamila są fantastyczne. Dzięki jego sile woli rehabilitacja przebiega bardzo szybko. Po dzisiejszej konsultacji medycznej otrzymałem krótki raport, że będzie w stanie przygotować się gry w MŚ na ostatni mecz grupowy i stąd decyzja, że jedzie z nami. On wykonuje fantastyczną, tytaniczną pracę, która wkrótce zaprocentuje, bo już za siedem dni ma wrócić do typowo piłkarskich treningów z drużyną - zaznaczył.

W środę o godz. 10.25 polska ekipa samolotem czarterowym odleci z Lotniska Chopina do Soczi, gdzie będzie mieszkać przed i w trakcie mundialu. Pierwszy mecz - 19 czerwca w Moskwie z Senegalem.