Grupa F: Meksyk - Szwecja 0:3 (0:0).

Bramki: 0:1 Ludwig Augustinsson (50), 0:2 Andreas Granqvist (62-karny), 0:3 Edson Alvarez (74-samobójcza).

Żółta kartka - Meksyk: Jesus Gallardo, Hector Moreno, Miguel Layun. Szwecja: Sebastian Larsson, Mikael Lustig.

Sędzia: Nestor Pitana (Argentyna). Widzów 33 061.

Meksyk: Guillermo Ochoa - Carlos Salcedo, Edson Alvarez, Hector Moreno, Jesus Gallardo (65. Marco Fabian) - Hector Herrera, Andres Guardado (75. Jesus Manuel Corona), Miguel Layun (89. Oribe Peralta), Carlos Vela, Hirving Lozano - Javier Hernandez.

Szwecja: Robin Olsen - Mikael Lustig, Victor Lindeloef, Andreas Granqvist, Ludwig Augustinsson - Victor Claesson, Sebastian Larsson (57. Gustav Svensson), Albin Ekdal (80. Oscar Hiljemark), Emil Forsberg - Marcus Berg (68. Isaac Kiese Thelin), Ola Toivonen.

Zapowiadał się mecz walki i tak też było. Zwiastowała to już pierwsza akcja. W 15. sekundzie Jesus Gallardo twardo zatrzymał rywala, za co został ukarany najszybciej pokazaną w historii mistrzostw świata żółtą kartką. Później także nie brakowało ostrych starć, ale argentyński sędzia Nestor Pitana nie pozwalał na zaognienie sytuacji na boisku.

Początek spotkania należał do Szwedów, którzy już w drugiej minucie, w zamieszaniu podbramkowym, byli bliscy objęcia prowadzenia. Kilkadziesiąt sekund później strzał Emila Forsberga z najwyższym trudem obronił Guillermo Ochoa.

Po kwadransie Meksykanie opanowali sytuację, uporządkowali szyki obronne i spotkanie się wyrównało. Byli nawet bliscy zdobycia bramki, gdy w 17. minucie minimalnie niecelnie z linii pola karnego strzelał Carlos Vela. Przed przerwą jeszcze Marcus Berg miał dwie dobre sytuacje - raz obronił Ochoya, a za drugim razem Szwed trafił w boczną siatkę bramki.

Po zmianie stron zespół "Trzech Koron" pokazał charakter, który w eliminacjach pozwolił im wyprzedzić Holandię, a w barażach wyeliminować Włochy. Najpierw, w 50. minucie, po błędzie meksykańskiej obrony piłka trafiła do Ludwiga Augustinssona, a ten z paru metrów pokonał Ochoyę. W 62. minucie było już 2:0, gdy Andreas Granqvist wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Bergu. Po kolejnych 12 minutach Edson Alvarez tak niefortunnie interweniował, że posłał piłkę do własnej bramki.

Meksyk był w tej części meczu zdecydowanie słabszym zespołem. Mimo ofiarnej gry nie potrafił sobie poradzić z defensywą rywala, a w obronie popełniał rażące błędy. Wydawało się, że mimo wygrania dwóch spotkań, w tym z Niemcami, pożegna się z turniejem. Amerykańskim piłkarzom i ich kibicom na trybunach pozostawało nasłuchiwać wieści z Kazania, gdzie mistrzowie świata nie mogli sobie poradzić z Koreą. Po zakończeniu spotkania Szwedzi padli sobie w objęcia, a Meksykanie zebrali się na środku boiska w nerwowym oczekiwaniu na zakończenie drugiego meczu. Po chwili wybuchnęli radością, podobnie jak tysiące ich sympatyków na trybunach stadionu w Jekaterynburgu.

Szwecja zajęła pierwsze miejsce w grupie F, a Meksyk drugie. W 1/8 finału zespoły te spotkają się z rywalami z grupy E.