Nie zastanawiam się nad tym, czemu tak późno wygraliśmy wreszcie mecz na tych mistrzostwach. Nie było to wielkie spotkanie, choć wygrana jest ważna. Wracam jednak do domu z żalem, ale pierwszy raz widziałem taki mecz na mundialu. Nigdy wcześniej nie widziałem drużyny, która przegrywa i chce przegrać, nie wiedząc, jak zakończy się drugie decydujące spotkanie w tej grupie. Im szybciej o tym zapomnimy, tym lepiej - stwierdził szef PZPN

Jeżeli ktoś teraz myśli, że byliśmy blisko wyjścia z grupy, bo zabrakło punktu, to się myli. Popełniliśmy wcześniej zbyt dużo błędów, zbyt wielu zawodników było w słabej formie. Trzeba to dokładnie przeanalizować, w spokoju i ciszy. Wracamy do domu z żalem i smutkiem. Gdybyśmy prezentowali swoją optymalną dyspozycję, moglibyśmy wyjść z tej grupy. Na mecze mistrzostw świata trzeba wychodzić jak na wojnę. Wielu osobom wydawało się, że mamy w grupie kelnerów, ale okazało się, że jednak to zespoły potrafiące grać w piłkę i wykorzystać nasze słabości. Nasi rywale wykonali to, co do nich należało - zakończył Boniek