Adam Nawałka w doliczonym czasie gry próbował dokonać ostatniej zmiany w składzie biało-czerwonych. Na boisku miał się pojawić Jakub Błaszczykowski. Piłka była w posiadaniu rywali, którzy na swojej połowie wymieniali podania i czekali  ostatni gwizdek sędziego. Polscy piłkarze zamiast atakować przeciwników spokojnie przyglądali się co robią "Samuraje".

Selekcjoner widząc co się dzieje kazał Kamilowi Grosickiemu położyć się na murawie i symulować kontuzję. Nawałka liczył, że w ten sposób gra zostanie przerwana i Błaszczykowski będzie mógł wejść na boisko. "Turbo Grosik" wykonał polecenie przełożonego, ale nic to nie dało, bo sędzia zakończył spotkanie i Nawałce nie przeprowadził trzeciej zmiany.