"Albo jesteś w środku, albo na zewnątrz. Takie zagrożenie istnieje. Ci, którzy są za to odpowiedzialni, powinni zdać sobie z tego sprawę przed tym nieodwracalnym krokiem" - powiedział szef Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej na konferencji w siedzibie tej organizacji w Zurychu.

Już we wtorek swój zdecydowany sprzeciw wobec utworzenia jakiejkolwiek zamkniętej wersji europejskiej Superligi, która miałaby zastąpić lub konkurować z obecną Ligą Mistrzów UEFA, powtórzyło stowarzyszenie zrzeszające ligi piłkarskie na Starym Kontynencie.

European Leagues (dawna nazwa: Stowarzyszenie Europejskich Piłkarskich Lig Zawodowych) to organizacja skupiająca ligi europejskie z 25 krajów, w tym czołowe: angielską, hiszpańską, niemiecką i włoską.

"Ligi wspierają europejski model sportowy oparty na strukturze piramidy, w której mechanizmy promocji i spadków oraz sportowe zalety klubów stanowią rdzeń każdej konkurencji" - napisano w oświadczeniu.

Dodano, że "propozycje dotyczące zamkniętej Super League będą miały poważne i trwałe implikacje dla długoterminowej stabilności zawodowego futbolu w Europie".

O powrocie pomysłu powstania Superligi poinformował niedawno m.in. tygodnik "Der Spiegel". 16 najlepszych zespołów na Starym Kontynencie miałoby odłączyć się od Ligi Mistrzów i utworzyć własne rozgrywki. Takie plany istniały od dawna, ale z medialnych informacji wynika, że stają się one coraz bardziej konkretne. Superliga miałaby ruszyć w 2021 roku.

Jej operatorem nie byłaby żadna z istniejących federacji, w tym UEFA.

Trzon Superligi miałyby stanowić: Bayern Monachium, Real Madryt, Barcelona, Manchester United, Chelsea Londyn, Arsenal Londyn, Manchester City, Liverpool, Paris Saint-Germain, Juventus Turyn i AC Milan. Natomiast zaproszone zostałyby: Atletico Madryt, Borussia Dortmund, Olympique Marsylia, Inter Mediolan i AS Roma.