Polak jest zauroczony atmosferą Aten. "Mieszka tu sześć milionów ludzi i prawie każdy interesuje się piłką. Łatwo więc policzyć, jak wielu mamy kibiców. A na mieście dochodzi do ciekawych sytuacji. Ostatnio wpadłem na kibica Olympiakosu. Potraktował mnie łagodnie, zapytał tylko z wyrzutem, czy musiałem tak dobrze bronić w meczu przeciwko jego drużynie. Odpowiedziałem, że taka moja praca i rozeszliśmy się w zgodzie" - mówi "Super Expressowi".

Arkadiusz Malarz odniósł kontuzję i też się zdziwił reakcją ludzi. "Cała piłkarska Grecja żyje moim urazem. Sportowe gazety na pierwszych stronach pokazują kontuzjowaną nogę, starają się ją prześwietlić i analizują, co się stało. Na szczęście jestem świeżo po badaniach i mogę odetchnąć z ulgą. Uszkodzenie mięśnia dwugłowego nie jest tak poważne, jak się obawiałem i wkrótce znów powinienem być gotowy do gry" - mówi Malarz.