"Teraz to są zupełnie różne drużyny. Bełchatów gra znacznie słabiej niż kilka miesięcy temu, a Legia jest mocniejsza. Nie tylko psychicznie, ale i taktycznie. Gramy zupełnie inaczej. To nowy zespół, który się rozkręca i widać efekty" - uważa reprezentant Zimbabwe. Zespół ze stolicy w poprzednim tygodniu przegrał w Kielcach pierwszy mecz w tym sezonie. "Nie sądzę, by miało to jakiś wpływ na naszą dalszą postawę. To tylko jeden mecz, przypadek. W Kielcach byliśmy lepsi, ale zabrakło szczęścia. Sam miałem kilka sytuacji" - przypomina Chinyama.

Według niego Legia ma w tej chwili najlepszy zespół w kraju. "Wystarczy spojrzeć na tabelę, jesteśmy najsilniejsi i powinniśmy zdobyć mistrzostwo. Statystyka przemawia za nami. Zresztą, wiele się wyjaśni w najbliższych meczach. Są dosyć ciężkie. Może będziemy mieli jakiś remis, ale większość powinniśmy wygrać" - twierdzi napastnik z Zimbabwe. Legię czeka teraz seria naprawdę trudnych spotkań - najpierw Bełchatów, później Lech Poznań na wyjeździe, później chwila wytchnienia z Odrą Wodzisław, a w końcu wyjazd do Krakowa na mecz z Wisłą.

Chinyama nie kryje, że dobra gra właśnie w takich meczach pozwoli mu wskoczyć na stałe do reprezentacji. "Myślę, że moje szanse na grę w kadrze są znacznie większe niż na początku, gdy przyjechałem do Polski. Jednym z trenerów prowadzących naszą kadrę jest Norman Mapeza, który grał w Polsce i dlatego śledzi mecze ekstraklasy" - mówi Chinyama, który w tym sezonie strzelił 3 bramki w 8 meczach. "Powoli się rozkręcam" - uważa piłkarz.

Legioniści są przekonani o swojej wyższości. Jan Urban, trener lidera ekstraklasy uważa, że przyczyną przeciętnej postawy dzisiejszych rywali może być niestabilność składu. "Trener Lenczyk strasznie zmienia skład, raz gra tak, raz tak. My nie będziemy za bardzo mieszać" - mówi Urban. "Najważniejsze dla mnie, żeby drużyna była dobrze zorganizowana, bez względu na to, jak zagra zespół z Bełchatowa. Jeśli będziemy odpowiednio zorganizowani, to nie pozwolimy, żeby rywale stworzyli dużo sytuacji. Gdy jesteśmy przy piłce, to gramy nieźle i widowiskowo. Musimy jeszcze tylko wykorzystywać stwarzane okazje".