Remis 1:1 w meczu z Juventusem to sprawiedliwy wynik?
Mogliśmy i powinniśmy wygrać. Zmarnowaliśmy jednak wiele okazji. Trudno jest grać przeciwko Juve, bo to ciągle mocny i dobry technicznie zespół. Ale remis to najgorszy wynik, jaki mogliśmy uzyskać.

Cieszy się pan, że Juventus znów gra w Serie A?
I to jak! Brakowało nam wszystkim Juventusu, bo miejsce tej drużyny jest w Serie A, a nie gdzieś w II lidze. Mam bardzo dobre wspomnienia z Turynu. W Juve zdobyłem doświadczenie, dwa tytuły mistrza Włoch, grałem z największymi asami takimi jak Fabio Cannavaro, pracowałem ze świetnymi trenerami - najwięcej nauczyłem się od Fabio Capello. Wśród piłkarzy Juventusu mam nadal wielu przyjaciół, jak choćby Pavla Nedveda.

Wśród kibiców Juve tych przyjaciół ma pan mniej. Przykro było panu, gdy na pana gwizdali?
W pewnych sytuacjach gwizdy na trybunach dodają mi energii. Nie jestem jedynym piłkarzem, który odszedł z Juve po karnej degradacji do Serie B, kiedy nie było wiadomo, co czeka klub. Tymczasem to mnie najbardziej się krytykuje, chociaż wielu zawodników zostało w Juve tylko dlatego, że nie mieli gdzie odejść.

Kibice mają panu za złe bardziej to, że odszedł pan do najbardziej przez nich znienawidzonego rywala.
To nie moja wina, że jestem ceniony przez inne kluby. Ponadto odszedłem nie tylko ze względu na degradację Juve. Byłem skonfiktowany z działaczami Juve, którzy ociągali się z propozycją przedłużenia mojego kontraktu. Nie znajdowaliśmy wspólnego języka, chociaż byłem wcześniej taki wspaniałomyślny. Przy pierwszym kontrakcie zredukowałem swoje wymagania o połowę. Mogłem grać nawet za darmo. Jednak po dwóch sezonach pokazałem, ile jestem wart, a klub udawał, że tego nie widzi. Inter docenił mnie od razu.

Najlepsze wspomnienia z Juve?
Mecz przeciwko Interowi! Zwyciężyliśmy 2:0 i zagraliśmy perfekcyjnie pod każdym względem.

Czy pana koledzy z Interu podchodzą do meczów z Juve równie emocjonalnie?
Przyznam, że kiedy grałem w Juventusie, bardziej odczuwało się napięcie przed meczami z Interem. Może teraz Inter czuje się pewniej, więc i nerwy są mniejsze? Ja też jestem o wiele spokojniejszy i pewniejszy swoich możliwości. To mi wychodzi tylko na dobre.

To zasługa trenera Manciniego?
Mancini to człowiek, który wie wszystko o piłce. Jeszcze niedawno sam grał i potrafi dawać cenne rady, a kiedy trzeba, skrytykuje. Czasem wymaga rzeczy, o których wcześniej nawet nie myślałeś, że są możliwe do wykonania.